Archanioł

Moje zdjęcie
Michał
[...]ujrzał przed sobą męża z mieczem dobytym w ręku. Jozue podszedł do niego i rzekł: 'Czy jesteś po naszej stronie, czy też po stronie wrogów naszych?' A on odpowiedział: 'Nie, gdyż jestem wodzem zastępów Pańskich i właśnie przybyłem' (Joz 5, 13-14)
Wyświetl mój pełny profil

czwartek, 2 lipca 2009

Mróz nas zaskoczył

Nagich
W miłosnym zwarciu
Pośród traw
Od wiosny
Śniegi stopniały
W słońcu
Niepostrzeżenie minął
Rok ostatni
Stoisz na brzegu
Popatrz
Rzeka węgorze
Wplotła mi
W warkocze
Ryby składają
Ikrę
W moich martwych ustach
Rak ma domek
Nie myśl już , zapomnij mnie.

poniedziałek, 6 kwietnia 2009

Gran Torino

Nie cierpię motocykli i amerykańskich samochodów.

Patrzę z niejakim niedowierzaniem na ludzi, których rajcuje pęd powietrza, który zrywa ich z baki, silnika i 2 kół.

Tym bardziej nie rozumiem gości, których rajcuje 5.7 Hemi w nie skręcającej puszce.

Tak, tak, tak, spokojnie, mam równie postrzelone podejście do mojego Rockmobila :)

Z tym, że od czasu do czasu któryś z moich nielubianych samochodów występuje w filmie. I jak film mi się podoba, to znaczy, że jest naprawdę genialny.



1972 Ford Gran Torino.

"Czasami wpadasz na gościa, z których za ch.. nie powinieneś zadzierać... To ja..."



I film "Gran Torino", czyli Clint Eastwood w pełni.
-weteran z korei, wietnamu i fabryki Forda
-wdowiec
-rasista
-rozpuszczona rodzina
-mówi i robi co myśli

No i do domu obok wprowadza się banda żółtków...

Jasne, takie motywy już były nieraz. Ale w żadnych z tych filmów nie idzie odczuć rosnącego napięcia bez zmian muzyki i dramatycznych zbliżeń. A Eastwood radzi sobie bez tego i to wręcz bajecznie. A jak już w temacie muzyki - zwykle dramatyzm podkreślają smyczki, ale nie u Eastwooda - tutaj napięcie buduje werbel. Prosty wojskowy werbel i wiadomo, że poleje się krew.

Film w całym swoim dramatyzmie, klęciu i napięciu daje męskiej części widowni niezwykłą wręcz frajdę z patrzenia, jak Clint Eastwood spuszcza wszystkim baty tym, jak patrzy, tym, jak mówi ostrym, ochrypłym glłosem i tym, jak pomimo 80 lat potrafi nakopać.

Kto jeszcze nie widział - marsz do kina!

Piosenka dnia:

Freedom Call - "Land of Light"



I'm diving through an empty space
Where shadows flashing around
An angels voice, so close so far
I'm reaching holy ground
A broken heart, beats deep inside
A silent lake of tears
And I cry, you can see the tears
In my eyes, like pouring rain
The hand on my heart
I'm leaving the night
To the land of the light
The garden of life
Remeber the golden times
An ancient time, forgotten land
I've never seen before
Unholy spell, a land of ice
An everlasting war
And I fly to the far horizon
So high to the
Land of the Light
The garden of life
Remeber the golden times
And I cry, you can see the tears
in my eyes
You can see them burning
The hand on my heart
I'm leaving the night

środa, 18 marca 2009

Kowal

Piątek, 7:15, czytaj środek nocy - a ja dzielnie wsiadam w auto i po zebraniu w sumie trzyosobowej ekipy, cel - Łańcut.

Łańcut jako zamek w Łańcucie nie jest jakiś specjalnie ciekawy, ani oryginalny. Jest klasycznym przykładem architektury XVIII wiecznej w odpowiednio monumentalnej wersji. Stop.

Ale nie po to się tam targaliśmy. Otóż w Łańcucie mieszka pan Krzysztof Panas, zwany dalej Kowalem. Podgrzać metal w palenisku i walnąć lotkiem każdy potrafi. Ale nikt nie zrobi tego z takim kunsztem jak pan Krzysztof.

Specjalnie na poczet pracy magisterskiej mojej znajomej, dotyczącej stali damasceńskiej, w przeciągu 5-6 godzin wykuł dla nas wstęp do zrobienia 10 centymetrowego nożyka z tejże stali. Tak, to tyle zajmuje przy tak fachowej pracy i wiedzy. Dodatkowo całość była filmowana i przez zwykła kamerę i przez kamerę termowizyjną, dzięki tfu... uprzejmości... AGH.

Wizyta skończyła się o godzinie 21. I o te porze stwierdziłem, że jeszcze dam rade przejechać 200 kilometrów droga krajową numer 4. Światła bijące z naprzeciwka, co chwila zwężenia i fotoradary. To było coś :)

I ja kiedyś uskładam sobie kasę na szablę z damastu :D

Zdjątka:

Kowal


Piosenka dnia:
Black Sabbath - "Iron Man"



Has he lost his mind?
Can he see or is he blind?
Can he walk at all,
Or if he moves will he fall?
Is he alive or dead?
Has he thoughts within his head?
Well just pass him there
Why should we even care?

He was turned to steel
In the great magnetic field
Where he traveled time
For the future of mankind

Nobody wants him
He just stares at the world
Planning his vengeance
That he will soon unfold

Now the time is here
For iron man to spread fear
Vengeance from the grave
Kills the people he once saved

Nobody wants him
They just turn their heads
Nobody helps him
Now he has his revenge

Heavy boots of lead
Fills his victims full of dread
Running as fast as they can
Iron man lives again!