Zawody lokalne - szermierka klasyczna.
W miniony weekend w Klubie Osiedlowym Wola Duchacka - Wschód w Krakowie odbyły się zawody lokalne w szermierce klasycznej.
Na zawody, poza silną reprezentacją gospodarzy przybyli w znacznej sile goście z Wrocławia, oraz w mniejszej sile liczebnej goście ze Szczecina.
Zawodnicy walczyli w trzech kategoriach:
1) Szpada dworska
2) Rapier z Lewakiem
3) Szabla pojedynkowa
W sobotę odbyły się eliminacje rapiera oraz szabli i cała konkurencja szpady, a w niedzielę finały rapiera oraz szabli.
Ze względu na niską frekwencję nie rozegrano konkurencji szabli sportowej - dzielne, filigranowe damy zdecydowały się walczyć na znacznie cięższe od sportowych szable pojedynkowe - co wbrew pozorom sprawiło niektórym dżentelmenom niejaki problem.
Zawody stały na wysokim poziomie - dzięki nowemu systemowi eliminacji, opracowanemu przez Basię Kosoń, na wejście do finałów mieli szansę i pewniacy i osoby niżej klasyfikowane. Dzięki temu systemowi, w którym każdy o przejście do następnego etapu toczył 4 walki z różnymi przeciwnikami, przegranie jednej walki, czy to ze względu na przypadek czy definitywnie silniejszego przeciwnika, nie zamykało drogi do następnego etapu. Z tym, że pozostałe walki należało definitywnie wygrać...
Turniej okazał się być pełen emocji, zwłaszcza w rapierze z lewakiem i szabli pojedynkowej, ze względu na nierzadko bardzo widowiskowe pojedynki. Na szczególne uznanie zasługują pojedynki Maestro Marka Jeziorskiego z Grzegorzem Czarnym w konkurencji rapiera i lewaka. Obaj są znani z uwielbienia i ogromnego kunsztu w ożywaniu tej broni. Ich walka grupowa oraz walka finałowa były pięknymi pokazami techniki i szybkości szermierza i geniuszu broni, jakiej używali. Na wspomnienie zasługuje również pojedynek mojej skromnej osoby z Maestro na szable pojedynkowe. W tej konkurencji Maestro nie miał sobie równych i wygrywał w krotki czasie każdy pojedynek, co nie było dla nikogo żadnym zaskoczeniem. Zaskoczeniem okazał się fakt, że po dramatycznym pojedynku i dwukrotnym powtarzaniu starcia przy decydującym punkcie, udało mi się wygrać pojedynek z Maestro, jako pierwsza i bodajże osoba na tych zawodach. Jednakże walka kosztowała mnie tyle energii i fizycznej i psychicznej, że następni przeciwnicy okazali się dla mnie za mocni i ukończyłem ta konkurencję na 6 miejscu.
Pełne wyniki znajdą się niebawem na stronie www.aramis.pl , a tymczasem zachęcam do oglądania zdjęć z zawodów mojego autorstwa.
![]() |
| Zawody w Krakowie, 7.03.09 |
Piosenka dnia:
Joe Cocker - "Summer in the city"
Hot town, summer in the city
Back of my neck gettin' dirt and gritty
Been down, isn't it a pity?
Doesn't seem to be a shadow in the city
All around people looking half-dead
Walking on the sidewalk, hotter than a matchhead
But at night it's a different world
Go out and find a girl
Come on, come on and dance all night
Despite the heat it'll be alright
And babe, don't you know it's a pity
The days can't be like the nights
In the summer in the city
In the summer in the city
Cool town, evenin' in the city
Dressed so fine and lookin' so pretty
Cool cat lookin' for a kitty
Gonna look in ev'ry corner of the city
'Til I'm weezin' at the bus stop
Runnin' up the stairs gonna meet ya on the roof-top
But at night it's a different world
Go out and find a girl
Come on, come on let's dance all night
Despite the heat it'll be alright
And babe, don't you know it's a pity
The days can't be like the nights
In the summer in the city
In the summer in the city
But at night it's a different world
Go out and find a girl
Come on, come on and dance all night
Despite the heat it'll be alright
And babe, don't you know it's a pity
The days can't be like the nights
In the summer in the city
In the summer in the city



0 - komentarze:
Prześlij komentarz