Archanioł

Moje zdjęcie
Michał
[...]ujrzał przed sobą męża z mieczem dobytym w ręku. Jozue podszedł do niego i rzekł: 'Czy jesteś po naszej stronie, czy też po stronie wrogów naszych?' A on odpowiedział: 'Nie, gdyż jestem wodzem zastępów Pańskich i właśnie przybyłem' (Joz 5, 13-14)
Wyświetl mój pełny profil

poniedziałek, 29 września 2008

Białe koszule i krawaty...

Czyli pokaz przy dworku w Krakowie na ulicy Estońskiej. Krótka inscenizacja walk stylizowanych na XIX wiek.

Zapraszam do galerii zdjęć autorstwa dla odmiany mojej Miłości

Estońska 28-09-08

niedziela, 28 września 2008

A może by napisać?

Nom, można by.

Otóż w piątek skończyła się jesienna sesja egzaminacyjna, a ja ostatni egzamin mam w... poniedziałek. Zadziwiające. Tak samo jak fakt brakującego zaliczenia, które to będę mógł otrzymać w poniedziałek po 9. Zgadliście egzamin zaczyna się o 9...

No dobra, jakoś sobie z tym - może - damy radę.

A ja dzielnie zamiast się uczyć nadrabiałem zaległości knajpiane z moją magister inżynier Kochanie. 3 dni - 3 imprezy. Wpierw należało odpowiednio oblać obrony na wydziale ogrodniczym Uniwersytetu Rolniczego w Carpe Diem.

Naturalnie miałem ze sobą aparat.

No i pierwszy powrót do domu zryty tańcowanie i fotografowaniem około godziny 2 nad ranem.

Następnego dnia... oblewanie obrony mojego Kochanie solo. Tym razem z małą grupą postanowiliśmy zajrzeć do Tower. I tutaj miłe zaskoczenie. Muzyka nie była specjalnie głośna - nie przeszkadzała w rozmowie. W pewnej chwili usłyszałem od kolegi "Leci 40 to 1". Zbyłem go lekko, ale... Ale przysłuchałem się muzyce. Istotnie leciało "40 to 1" Sabatonu. Cóż to za wspaniała knajpa, gdzie leci taka w
właśnie muzyka :D A kilka kawałków dalej leciało "Primo Victoria". Miód na duszę:)

A trzecia impreza? Na razie nic nie powiem - zdjęcia jeszcze się obrabiają :)

Piosenka dnia:

Manowar - "Warriors of the world"



Here our Soldiers stand
from all around the World
waiting in a line
to hear the battle cry
all are gathered here
Victory is near
The Sound will fill the hall
bringing Power to us all
we alone are fighting
for metal that is true
we own the right to live the fight
we're here for all of you
Now swear the blood upon your Steel
will never dry
stand and fight together
beneath the battle sky

Brothers everywhere
raise your hands into the air
we're warriors, warriors of the World

Like thunder from the sky
sworn to fight and die
we're warriors, warriors of the World

Many stand against us
but they will never win
We said we would return
and here we are again
to bring them all Destruction
suffering and pain
We are the Hammer of the gods
we are Thunder wind and rain
there you wait in fear
with swords in feeble hands
with dreams to be a King
First - one should be a man
I call them out
and charge them all
with a life that is a lie
and in their final hour
they shall confess before they die

Brothers everywhere
raise your hands into the air
we're warriors, warriors of the World

Like thunder from the sky
sworn to fight and die
we're warriors, warriors of the World

If I should fall in battle
my brothers who fight by my side
gather my horse, and weapons
tell my Family how I died
Until then I will be strong
I will fight for all that is real
All who stand in my way will die[DIE] by steel

Refrain:
Brothers everywhere
raise your hands into the air
we're warriors, warriors of the World (2x)

Like thunder from the sky
sworn to fight and die
we're warriors, warriors of the World

Brothers everywhere
raise your hands into the air
we're warriors, warriors of the World (2x)

Like thunder from the sky
sworn to fight and die
we're warriors, warriors of the World

Brothers everywhere
raise your hands into the air
we're warriors, warriors of the World (2x)

poniedziałek, 15 września 2008

A jak uszczęśliwić 21latka?

No poza płcią piękna...

Podnośnikiem hydraulicznym, dwoma koziołkami do podkładania (każde z osobna 2 tony nośności) i ślicznym młotkiem stolarskim :)

Tak czy siak: zakończyłem moją burzliwą karierę w warsztacie równie burzliwą imprezą pożegnalną i udałem się na krótkie, bo krótkie, ale zasłużone wakacje... Czyli 4 dni oglądania non stop filmów w niezłym zimnie nieogrzewanego domku letniskowego w Stróży :)

A było tak:

-Rzym, pierwsze dwie serie. No serial niby genialny, ale momentami totalnie przekombinowany i stanowczo zbyt wyuzdany. Przede wszystkim ora psychikę totalnie. Znajdzie się tam chyba każdy rodzaj charakteru występujący na świecie i każdy z nich zostanie odpowiednio drastycznie rozłożony na czynniki pierwsze i podany z wykwintnym sosem kultury starożytnego Rzymu.

-Liga Niezwykłych Dżentelmanów - film przede wszystkim szalenie estetyczny i wykonany z klasą. Filmowcy mieli budżet i chcieli rozmachu - posłużyli się więc rozmachem z końca XIX wieku, który bardzo, ale to bardzo im się udał. A do tego sir Connery jako Allan Quatermain. Do tego dochodzi całą paleta bohaterów książkowych z przełomu XIX i XX wieku: kapitan Nemi, dr Jeckyl... by wymieniać :) Film jest po prostu cudowny.

-Złoto Dezerterów - ciężko ogląda się film, w którym każdy bohater kojarzy się z inna rola niż tą, która akurat gra. Do szczęścia brakowało tylko Zbigniewa Zamachowskiego. No ale co by tu nie mówić - aktorzy naprawdę stanęli na wysokości zadania i każdy dostał taka rolę do jakiej najbardziej pasował. Na szczególna pochwałę zasługuje Wiktor Zborowski bardzo ładnie grający żydowskiego krawca. Film jest kontynuacją "CK Dezerterzy", jednak tym razem historia toczy się podczas II wojny światowej. Trzeba zrobić skok na niemiecki skarbiec, żeby AK miało pieniądze na funkcjonowanie. A najlepsi do tego ludzie to więzień i dwóch żydów z krakowskiego getta.

-Tylko dla orłów - a to już ostro. Jedyny film z Clinte Eastwoodem, w którym tenże Clint nie gra głównej roli. Bardzo ale to bardzo ładny film szpiegowski z genialną scena walki w i na gondoli kolejki linowej. Założenie jest proste: jest II wojna światowa, Niemcy biorą jako jeńca ważnego amerykańskiego generała, którego trzeba im wyrwać. Brzmi łatwo, ale wcale takie proste nie będzie...

A teraz kilka ładnych zdjątek:

Od Smoke on the water


Piosenka dnia:

Lady Pank - "Mała Wojna"



Aniołowie, jeśli tylko są...
Kryją się w metalowych bunkrach
Takie listy szybko drą
Chcą mnie dziś, chcą mnie widzieć jutro

Paru kumpli już tam jest
Mówią, że krzyżyk piecze w usta
Nauczeni nie bać się
Tylko coś nie pozwala usnąć

Zawsze iść - rozkaz, który mam we krwi
Małą wojnę w sobie mieć
Z każdym z was walczyć do utraty tchu
I bez słów...
mogę zwalić ciebie z nóg
wrogu mój, co wykrzywiasz usta
Nie przepraszaj - tylko wstań
Nigdy już nie zobaczysz lustra

Ludzie są po to, żeby żyć i tańczyć
Ludzie są po to, żeby mogli walczyć
Ludzie są i nie będą nigdy lepsi
Ludzie są...

Tacy są...
Ktoś zapłacił za twój ból
Za szampana łyk
Od tej chwili będziesz mój
Nie, nie odwracaj się...
Patrz mi w oczy. Patrz !

Ludzie są po to, żeby żyć i tańczyć
Ludzie są po to, żeby mogli walczyć
Ludzie są i nie będą nigdy lepsi
Ludzie są...

Ludzie są po to, żeby żyć i tańczyć
Ludzie są po to, żeby mogli walczyć
Ludzie są i nie będą nigdy lepsi

Ludzie są... Nie będą nigdy lepsi
Ludzie są... Nie będą nigdy lepsi
Ludzie są...
Nie będą, nie
Nie będą, nie
Nie będą, nie
Nie...

czwartek, 11 września 2008

Jak uszczesliwić 13 latka?

I to świeżo upieczonego!

Ano przepis prosty:

Bierzemy samochód i bardzo odważnego właściciela [tudzież względnie tanie sprzęgło], dokładamy do tego kogoś, kto ma dobrą gadanę i nie traci kultury wypowiedzi w sytuacjach stresowych, jedziemy na starą płytę lotniska...

-Dzisiaj młodzieńcze pierwszy raz poprowadzisz samochód.

Szybkie wyjaśnienie działania pedałów, dźwigni zmiany biegów i kierownicy i dajemy.

W przypadku młodzieńca, któremu ja tłumaczyłem jeżdżenie - ruszenie poszło dobrze. Z hamowaniem gorzej - sporą trudność sprawiło jednoczesne trzymanie hamulca i sprzęgła. Ale spoko, młodzieniec dziarsko poradziło sobie z wrzuceniem dwójki, po chwili nawet trójki. Na więcej nie starczyło ani miejsca ani... odwagi instruktora. I po 10-15 minutach odkrycie: można trzymać prawą rękę na lewarku zmiany biegów a lewą na kierownicy. W wieku 13 lat! No po prostu duma nie z tej ziemi.

A na stwierdzenie "pora na torta - wracamy do domu", młodzieży za kółkiem powiedziała nie znoszącym sprzeciwu tonem "Nie! Jeździmy dalej.".

Zuch!

Piosenka dnia:

Blind Guardian - "Time what is time"



When the moonchild is crying
And silence has broken
The darkest truth

The things she remembered
Had never been her own
Replicant or human
I know the way to show
What do I see
What will I find
Know the answer inside
It's your last step

Ref.:
Time what is time
I wish I knew how to tell You why
It hurts to know
Aren't we machines
Time what is time
Unlock the door
And see the truth
Then time is time again

Whispering
These dreams were never mine
It's cold inside
It's gone forever
The things he saw
Who can say what's wrong or right
The vision of a free life
His eyes had seen it all
For what
He's asking
The vision, vision, vision
I know it's all a lie
I'll remember his past life
And I'll remember time

What did I see
What have I done
God I knew the answers
When he felt so tired

Ref.:
Time what is time
Come lock the door don't let me in
I am the one Your destiny
Time what is time
Reality - It hurts me so
When time is time again

(Solo!)

Look into my eyes
Feel the fear just for a while
I'm a replicant and I love to live
Is it all over now
Only these years
I'll leave but I'm singing

Ref.:
Time what is time
He saw it clearly it's too late
It does not heal but it lets us forget
Time what is time
We'll never know
So don't take care
Then time is time again

Should I forget
The way I feel
God he knows how long I tried
Feel there is no reason to cry
I live my life
In fortune dreams forever

czwartek, 4 września 2008

Wrzesień

Miało być od początku patetycznie, ale niestety będzie z kopa:

Po pierwsze, przypominam, że rozpoczął się nowy sezon w Szkole Fechtunku Aramis - więcej informacji o treningach na www.aramis.pl



Po pierwsze tam Mazda jest genialna. Po drugie jest ona prześliczna. Po trzecie wygląda obłędnie. Po czwarte moja Lepsza Połowa już go pragnie. A to chyba największa nobilitacja dla auta ;-)

Dobra pora na patetycznie:

A bo widzicie Dzieci Drogie, Wrzesień to taki feralny miesiąc, że się w nim wojna rozpoczęła. A żeby tam tylko wojna, wojen było masę. No z tym, że ta była największa spośród wszystkich, najbardziej intensywną.

A przede wszystkim była naszą wojną, która przetoczyła się przez nas jak mało dostojny, ale niebywale skuteczny walec.

I to nam trzeba pamiętać o bohaterach tej wojny - o bohaterach, którzy żyli i o bohaterach, którzy umarli dumnie nosząc na czapce i hełmie polskiego orła.

Piosenka dnia:

Blind Guardian - "Bright Eyes"



Fool just another
Fool just another

I've been waiting
For signs of god

Create- enslaved- behaved
I'm out of control
Get lost in a cold world

Leave me alone
Isolation bears hope
There's something else waiting
A promised destiny
Freezing me
I feel restless and low
These days full of sadness
Had joyfully changed into fear

My freakshow will start tonight
Don't miss the right time

Bright eyes
Blinded by fear of life
No Merlin is by my side

And it crept inside
It possessed and changed my mind
The lord of darkness takes my soul
And where I left for a life seemed
So easy
Everything is out of control

Hey, mother stubborn
I really hate you
If you say yes I will say no
Ashes to ashes
And dust won't be dust
If you go there
I will go back

Bright eyes
Blinded by fear of life
Betrayed by sunrise
Bright eyes
Blinded by fear of life
No Merlin is by my side

Hey, father stubborn
You're Yin
And I'm Yang
I feel alone
Who really cares
Born into ashes
To lose all the games
With a smiling face
With a smiling face

Bright eyes
Blinded by fear of life
And dark dragons rise
Bright eyes
Blinded by fear of life
No Merlin is by my side

So I sit still in my room
Winter's here
In summer season shall I say
I was wrong
If I'm right
And farewell to my final hope