"Bo jak kochać to kochać, jak się bić to się bić, a nie dzielić serce na dwa"
Archanioł
Michał
[...]ujrzał przed sobą męża z mieczem dobytym w ręku. Jozue podszedł do niego i rzekł: 'Czy jesteś po naszej stronie, czy też po stronie wrogów naszych?'
A on odpowiedział: 'Nie, gdyż jestem wodzem zastępów Pańskich i właśnie przybyłem' (Joz 5, 13-14)
Ale zostałem wyciągnięty... i to od razu z kopa: William Shakespear - "Sen nocy letniej" w teatrze PWST w Krakowie
Sztuka wybitna!
Całość została przerobiona na nowoczesną operę, zawierającą praktycznie każdy ze współczesnych gatunków muzyki: od ciężkich gitar po elektroniczne brzmienia. Naturalnie dochodziły do nich bardzo ładne i dobrze dobrane głosy aktorów, każdy dobrze pasujący do roli i muzyki.
Dalej mamy choreografię, która okazuje się wręcz wybitna: aktorzy nie dość, że wykorzystują całą scenę, to jeszcze wypracowali naprawdę interesujące sposoby przemieszczania się po scenie.
No i chyba największe zaskoczenie: część scen została wcześniej nagrana na wideo i zostaje... odtworzona z rzutnika na opadający na scenę ekran. Żeby było lepiej, cześć aktorów nie została nagrana i gra swoje role w sposób "tradycyjny"... Grając razem z nagranymi wcześniej aktorami.
Sztuka ma elementy... obsceniczne? Dająca aktorom chwilę wytchnienia powtarzająca się co pewien czas scena seksu. Cały myk polega na tym, że jest ona całkiem nieźle zrobiona i sensowna.
Na początku nie byłem przekonany do sztuki, z racji obiekcji co do sztuki nowoczesnej, ale w miarę rozmyślania dochodzę do wniosku, że sztuka jest co najmniej genialna.
Piosenka dnia: Deep Purlpe - "Into the fire"
Take the trouble to decide the things you do Will not be the things that don't appeal to you See the mess your makin' can't you see your fakin' Gonna make it hard for you, you're gonna--into the fire
Turn on the mandrake that was given to you See if you can make it like the others do Feel the blood a knockin' when you're finger poppin' Gonna make it hard for you, you're gonna--into the fire
Stop your bleeding mind before it's over and done Listen very closely to the message I've sung Feel the blood a knockin' when you're finger poppin' Gonna get a message through, you're gonna--into the fire
Pierwszego dnia zawodów odbyły się eliminacje w konkurencji szpad dworskich oraz konkurencja szabli pojedynkowych. Drugiego dnia konkurencja rapierów oraz finały szpady dworskiej.
Rywalizacja obfitowała w wiele zaciętych pojedynków, których wynik niejednokrotnie był zaskoczeniem dla publiczności. Wysoki poziom wykazali szczególnie członkowie Wrocławskiej filii Szkoły Fechtunku Aramis. Gabrielowi udało się dotrzeć do finału w konkurencji szpady dworskiej. Przypominam, że filia we Wrocławiu działa dopiero od początku tego sezonu.
Wyniki:
Szpada dworska 1. Grzegorz Czarny, Basia Kosoń 3. Mateusz Berkowicz
Efekt świąt? Zdolności kulinarne (głównie cukiernicze): + 1 do robienia sernika ;-)
Ah, ostrzeżenie epidemiologiczne: będę eksperymentował z ciastem drożdżowym, co w efekcie na najbliższe święta, czyli na Boże narodzenie, ma dać w efekcie babkę i makowca ;-)
Z innej beczki:
Kubica drugi :D
Zabronili w F1 używać ESP (elektroniczny system kontroli trakcji) i za pierwszym podejściem tylko 8 dojechało po pierwszym wyścigu na metę:)
No a za drugim podejściem Kubica dojechał na drugiej pozycji. I nuda - po prostu jechał. Ferrari i McLarreny zaliczały trawę i wzbijały tumany dymu z opon... a Kubica nie... chłopak po prostu jechał swoje. I dojechał jako drugi.
I o takie jeżdżenie chodzi :)
Piosenka dnia:
Bu, nie ma na Youtube Happy Sad - "Jeśli nie rozjadą nas czołgi"
No to inaczej: Republika - "Mamona"
Napisałem dziś piosenkę, już jest nieźle, już jest pięknie, Ale chcę, by było to wyłącznie dla mamony. Ani słowa o miłości, o podłości, polityce I o niczym innym, nic bez znaczeń dodatkowych.
Najpierw ty, długo, długo nic, tylko ty, dla ciebie piszę. Tylko ty, po tobie nie ma nic, dziś piszę dla mamony.
Ile razy to słyszałem, że ktoś kocha, nie wierzyłem, Bo jak wierzyć w to, gdy ktoś dla mamony. Ta piosenka jest prawdziwa, ja tu śpiewam, w przekonaniu, Że nic nie przeżywam, tylko muszę coś zarobić.
Najpierw ty, długo, długo nic, tylko ty, dla ciebie piszę. Tylko ty, po tobie nie ma nic, dziś piszę dla mamony.
Ta piosenka jest pisana dla pieniędzy ! Ta piosenka jest śpiewana dla pieniędzy ! Ta piosenka jest nagrana dla pieniędzy ! Ta piosenka jest wydana dla pieniędzy !
Nie traktuję cię jak głupca, ja zakładam, że ty słuchasz I że widzisz to, ja dzisiaj piszę dla mamony. Tak, jak żadna prostytutka nie całuje nigdy w usta Tak ja odpuszczam sobie wszystkie moje strofy.
Najpierw ty, długo, długo nic, tylko ty, dla ciebie piszę. Tylko ty, po tobie nie ma nic, dziś piszę dla mamony.
Ta piosenka jest pisana dla pieniędzy ! Ta piosenka jest śpiewana dla pieniędzy ! Ta piosenka jest nagrana dla pieniędzy ! Ta piosenka jest wydana dla pieniędzy !
Najpierw ty, długo, długo nic, tylko ty, dla ciebie piszę. Tylko ty, po tobie nie ma nic, dziś piszę dla mamony. Ta piosenka jest pisana dla pieniędzy ! Ta piosenka jest śpiewana dla pieniędzy ! Ta piosenka jest nagrana dla pieniędzy ! Ta piosenka jest wydana dla pieniędzy !
Ok, starczy wynurzeń emocjonalnych znanych też jako poprzedni post.
Otóż byłem ci ja ostatnio w sklepie ze zdrową żywnością w jednym jedynym celu: nabyć... piwo miodowe niepasteryzowane "Ciechan".
No i... drugi raz w życiu zostałem spytany o dowód osobisty...
-Dowodzik mogę zobaczyć? -A... nie wyglądam, jakbym miał? -A to chyba dobrze, że nie...
No to mnie rozbroiła...
Wróćmy do tradycyjnej tematyki: samochody...
Niedługo na rynek wejdzie 3 generacja Citroena C5. Jest zrobiony na płycie podłogowej... modelu C6. Nie ma to jak "subtelne rozmiary auta klasy średniej". Tam detale zewnętrza już kiedyś pokazywałem... a wnętrze...
Obłędne! Kierownica wbrew pozorom nie jest przeładowana guzikami. Jest ich akurat i są tak umieszczone, że, na pewno moim zdaniem, idzie nacisnąć każdy, trzymając dłonie non stop na srebrnej części obręczy. No, chyba że skręcamy, bo jak widać część centralna jest stała. Dobre :D Zegary wyglądają, jakby były żywcem wzięte z samolotu, a jednocześnie wszytko optycznie jest na swoim miejscu. Oczywiście nigdzie nie znajdziemy dźwigni hamulca POSTOJOWEGO... jak zwykle mamy do czynienia z dodatkowym pedałem pod lewą nogą - fajny bajer ;-)
A poza tym... dostępny jest silnik 2,7 HDi... Ma "tylko 208 koni mechanicznych" (77 z litra) i... 440 Nm momentu obrotowego (162 z litra)! I jako, że diesel mamy go pewnie od 1900 obrotow na minutę. Geniusz :D
Piosenka dnia:
Nickelback - "Rock Star"
I'm through with standin' in line To clubs I'll never get in It's like the bottom of the ninth And I'm never gonna win This life hasn't turned out Quite the way I want it to be (Tell me what you want)
I want a brand new house On an episode of Cribs And a bathroom I can play baseball in And a king size tub big enough For ten plus me (Yeah, so tell what you need)
I'll need a.. a credit card that's got no limit And a big black jet with a bedroom in it Gonna join the mile high club At thirty-seven thousand feet --(Been there done that)--
I want a new tour bus full of old guitars My own star on Hollywood Boulevard Somewhere between Cher and James Dean is fine for me (So how you gonna do it?)
I'm gonna trade this life for fortune and fame I'd even cut my hair and change my name
[CHORUS] 'Cause we all just wanna be big rockstars And live in hilltop houses driving fifteen cars The girls come easy and the drugs come cheap We'll all stay skinny 'cause we just won't eat And we'll hang out in the coolest bars In the VIP with the movie stars Every good gold digger's Gonna wind up there Every Playboy bunny With her bleach blonde hair And well...
Hey, hey, I wanna be a rockstar Hey, hey, I wanna be a rockstar
I wanna be great like Elvis without the tassels Hire eight body guards that love to beat up assholes Sign a couple autographs So I can eat my meals for free (I'll have the quesadilla, ha ha)
I'm gonna dress my ass With the latest fashion Get a front door key to the Playboy mansion Gonna date a centerfold that loves to Blow my money for me So how you gonna do it?)
I'm gonna trade this life For fortune and fame I'd even cut my hair And change my name
'Cause we all just wanna be big rockstars and Live in hilltop houses driving fifteen cars The girls come easy and the drugs come cheap We'll all stay skinny 'cause we just won't eat And we'll hang out in the coolest bars In the VIP with the movie stars Every good gold digger's Gonna wind up there Every Playboy bunny With her bleach blonde hair And we'll hide out in the private rooms With the latest dictionary of Today's who's who They'll get you anything with that evil smile Everybody's got a Drug dealer on speed dial, well Hey, hey, I wanna be a rockstar
I'm gonna sing those songs That offend the censors Gonna pop my pills From a Pez dispenser
Get washed-up singers writing all my songs Lip synch 'em every night so I don't get 'em wrong
Well we all just wanna be big rockstars And live in hilltop houses driving fifteen cars The girls come easy and the drugs come cheap We'll all stay skinny 'cause we just won't eat And we'll hang out in the coolest bars In the VIP with the movie stars Every good gold digger's Gonna wind up there Every Playboy bunny With her bleach blond hair And we'll hide out in the private rooms With the latest dictionary and Today's who's who They'll get you anything with that evil smile Everybody's got a Drug dealer on speed dial,well
Hey, hey, I wanna be a rockstar Hey, hey, I wanna be a rocksta
Cały, ale to naprawdę cały świat insynuuje mi, że powinienem być pogrążony w smutku i żałobie po Jego odejściu... Dobra, ubieranie się na czarno ujdzie, lubię ten kolor... dobre komponuje mi się z włosami:)
Ale... nie "wszechogarniający smutek i żałoba". Sorry, nie będę się smucił, że znalazł zasłużony odpoczynek w niebie, bo nie wierzę, żeby po śmierci miał udać się gdziekolwiek indziej.
Efekt? 99,99% z Was uzna mnie za co najmniej wyzywająco niepoprawnego, w skrajnych przypadkach polecą klątwy (nie mylić z przekleństwami - klątwy). Bo co? Bo nie robię tego, co wszyscy? Ok, wykorzystuję trochę sposobność do małego manifestu. Ale no...
Jasne, nie powiem, żebym po Jego, bądź co bądź, stracie był jakoś specjalnie happy i odczuwam smutek, a Jego brak dopiero zacznę odczuwać. Jasne, nie widzi mi się zbyt prędko jakaś konkretna potańcówka. Ale znowu do płaczki mi bardzo, bardzo, bardzo [a ze 999^999 powtórzeń] daleko.
Nie, nie rozbiega się tez o to jako bym był bezduszny, gruboskórny, itp. itd. Czuję bardzo wyraźnie, nawet czasami zbyt wyraźnie i bardzo [znowu 999^999 potworzeń] dobrze. Ja czuję po swojemu a nie po wszystkiemu i z tym mi kurka dobrze...
Amen:)
Piosenka dnia: Metallica - "Mama Said"
Mama, she has taught me well Told me when I's young Son, your life's an open book Don't close it 'fore it's done The brightest flame burns quickest That's what I heard her say A son's heart's owed to mother But I must find my way
Let my heart go Let your son grow Mama, let my heart go Or let this heart be still
"Rebel", my new last name Wild blood in my veins Apron strings around my neck The mark that still remains left home at an early age Of what I heard was wrong I never asked forgiveness But when is said is done
Let my heart go Let your son grow Mama, let my heart go Or let this heart be still
Never I ask of you What never I gave But you gave me your emptiness I now take to my grave Never I ask of you But never I gave But you gave me your emptiness I now take to my grave So let this heart be still
Mama, now I'm coming home I'm not all you wished of me But a mother's love for her son Unspoken, help me be Oh Yeah I took your love for granted And all the things you said to me I need your arms to welcome me But a cold stone's all I see
Let my heart go Let your son grow Mama, let my heart go Or let this heart be still
Let my heart go Mama, let my heart go You never let my heart go So let this heart be still
Never I ask of you What never I gave But you gave me your emptiness I now take to my grave Never I ask of you But never I gave But you gave me your emptiness I now take to my grave So let this heart be still
O autach oczywiście, bo Salon w Genewie jest przecież :)
Barabus SLK. W pierwszej chwili jak patrzyłem na to zdjęcie myślałem, że jebnę na zawał... Ale po dłuższym namyśle - to auto jest na tyle jebnięte, że aż mi się podoba. Maska wypchana po brzegi (nawet tak duża) nie robi na mnie najmniejszego wrażenia, szczególnie po tym, jak wiele pod nią zajmuje zawieszenie... Ale podnoszone drzwi przymocowane do ramy przedniej szyby przy składanym MATERIAŁOWYM dachu To jest odpowiedni poziom szaleństwa jak da mnie. No i kolorystyka: biały, czerwona skóra i bordowy dach - Coś w tej kolorystyce JEST. Tylko... takie alusie może mieć... każdy... są nijakie... To tak jakby do garnituru od Armaniego założyć... prosty, matowy czarny krawat. Niby może pasować... ale to nie to...
Do kompletu mamy full wypas Smarta. Jasne, rozumiem starego Citroena Saxo w wersji VTS. Rozumiem Golfa GTI, nawet Polo GTI. Cikir S-Type, R-Type i RR-Type to standard. Ale sorry, ten pojazd NIE MA gabarytów do tego, żeby jeździć nim szybko. Za mały rozstaw osi, długość, za wysoki. Wbrew pozorom wiem co mówię. Moja kariera motoryzacyjna obejmuje całkiem dobrą znajomość Fiata Seicento. Ja nie boję sie, że on mi się uślizgnie. Ja się boję, że on mi na dach walnie.
A chyba wolałbym bączka horyzontalnie wykonać niż wertykalnie.
No dobra, inaczej. Butatti Steamliner - "parowóz".
W przeciwieństwie do Veyrona istotnie jest mniej wulgarny. Silnik ma taki sam, W12, więc osiągi porównywalne dajmy. A moim na pewno zdaniem wygląda o niebo lepiej. Ma w sobie coś... elegancję i klasę zarezerwowaną dotąd tylko dla chociażby Jaguara, ale z daleka widać włoski temperament auta.
No i tym sposobem mnie na pewno o wiele bardziej podoba się niż Veyron.
"Nowy" C3 Pluriel. Nowy? Ok, facelifting. Ale ja nadal nie widzę najmniejszej różnicy między tym a poprzednim. Ah no jeden fajny motyw: w zależności od kraju kupna będzie dostępna różna, podobno dopasowana do klimatu kraju, paleta kolorystyczna. Dobre, mi sie podoba. A poza tym pierwszy raz w Citroenie widzę wady: te kółeczka jakieś takie... malutkie się wydają. Ale... to tyle. Poza tym inny niż reszty kolor dachu całkiem mi się podoba :)
Piosenka dnia:
Tenacious D - "Tribute"
This is the greatest and best song in the world's. . . tribute.
Long time ago me and my brother Kyle here,... we was hitchhikin' down a long and lonesome road. All of a sudden, there shined a shiny demon... in the middle... of the road.
And he said: "Play the best song in the world, or I'll eat your souls (whisper:Souls)."
Well me and Kyle,... we looked at each other, and we each said... "Okay."
And we played the first thing that came to our heads, Just so happened to be, The Best Song in the World, it was The Best Song in the World.
Look into my eyes and it's easy to see One and one make two, two and one make three, It was destiny.
Once every hundred-thousand years or so, When the sun doth shine and the moon doth glow and the grass doth grow oooh
Needless to say, the beast was stunned. Whip-crack went his whippet tail, And the beast was done. He asked us: "(snort) BE you angels?" And we said, "Nay. We are but men Rock!! Ahhh, ahhh, ahhh-ah-ah-ah-ah-ahh, Ohhh, whoah, ah-whoah-oh!
This is not The Greatest Song in the World, No This is just a tribute. Couldn't remember The Greatest Song in the World, No. No! This is a tribute, oh, To The Greatest Song in the World, All right! It was The Greatest Song in the World, All right! And it was the best mother fuckin' song, The Greatest Song in the world!
Allllllright! 'Ti Tuga digga tu Gi Friba fligugibu Uh Fligugigbu Uh Di Ei Friba Du Gi Fligu fligugigugi Flilibili Ah (Bow) (Bow) (Bow) (Ooh) (Bow) (Bi) Fligu wene mamamana Lucifer! (Mene) (LUCIFER)! (guitar solo) And the peculiar thing is this my friends: the song we sang on that fateful night it didn't actually sound anything like this song!
This is just a tribute! You gotta believe me! And I wish you were there! Just a matter of opinion. Ah, fuck! Good God, God lovin' , So surprised to find you can't stop me,now. I'm on fire-- O hallelujah I'm found! Rich motherfucker compadre simultaniously:oooh/(Demonic)aaaaah! All right! All right!
Jest 23.11 a ja przygotowuję się powoli do spania. Po raz pierwszy tak wcześnie od dwóch tygodni... autentycznie...
A tak poza tym... życie jest cholernie niesprawiedliwe...
[*]
Piosenka dnia Z dedykacją... Anastasia - "Sick and Tider"
My love is on the line My love is on the line My love is on the line My love is on the line
A little late for all the things you didn't say I'm not sad for you But I'm sad for all the time I had to waste 'Cause I learned the truth Your heart is in a place I no longer wanna be I knew there'd come a day I'd set you free 'Cause I'm sick and tired Of always being sick and tired
Your love isn't fair You live in a world where you didn't listen And you didn't care So I'm floating Floating on air
Oh.. yeah...
No warning of such a sad song Of broken hearts My dreams of fairy tales and fantasy, oh Were torn apart I lost my peace of mind Somewhere along the way I knew there's come a time You'd hear me say I'm sick and tired of always being sick and tired
Your love isn't fair You live in a world where you didn't listen And you didn't care So I'm floating Floating on air
Your love isn't fair You live in a world where you didn't listen And you didn't care So I'm floating Floating on air
My love is on the line My love is on the line My love is on the line My love is on the line
Black suede, don't mean you're good for me Black suede, just brings your mystery I want to be inside of you But you're black and I don't know what to do
You're a smooth dancer But it's alright Cos I'm a freelancer And you can never break me though you try To make me think you're magical
Baby, you're the one who can never see the sun Because it don't shine nightly Don't you look at me because I'm gonna shake free You'd better hang on tightly You wanna rule the world, but you're acting like a girl Who's got a false pregnancy You've swollen up inside with nothing but your pride And yet you keep on dancing
Black suede, don't waste your time on me Black suede, I sense your mockery I tried to go along with you But you're black and I know just what to do
You're a smooth dancer But it's alright Cos I'm a freelancer And you can never break me though you try To make me think you're magical
I think you're crazy, your two-timing ways They don't bother me none You'd better do it right because one day or night I'm gonna walk to freedom You know I loved you once and I wanna love again But you don't give nothing You can see it in my eyes so you've got to realize Baby, I ain't bluffing
Black suede, don't waste your time on me Black suede, don't bring me misery I tried to be inside of you But you're black and now I know what to do
You're a smooth dancer But it's alright Cos I'm a freelancer And I can tell you're faking though you try To make me think you're magical
Baby, you're the one who can never see the sun Bacause it don't shine nightly Don't you look at me because I'm gonna shake free You'd better hang on tightly You know I loved you once and I wanna love again But you don't give nothing You can see it in my eyes so you've got to realize Baby, I ain't bluffing Baby, you can rock'n'roll But you can never show your soul, smooth dancer
Nie, nie 3 godziny... nie, nie 13 godzin w takim razie... Równiutkie 4 godziny.
Pół nocy przesiedziałem nad Autocadem, teraz zarywam kolejną noc, ale już skończyłem... I dobrze mi z ty, :)
Poza tym dokonałem cudu rozmnożenia czasu no i jeszcze kilku cudów poślednich: 1) "zaczarowałem" wkurzające automatyczne ssanie Saxówki... popatrzyłem, wyregulowałem po drodze wolne obroty... i nawet nie myśli o piskaniu :) 2) no cud z kompem wujka się nie udał do końca 3) cud rozmnożenia czasu: ostatnie 24h: kładę się spać, wstaję, jadę na zajęcia, czytając książkę, zajęcia, przerwa, przygotowanie na następne, zajęcia, przerwa, przygotowanie na następne i książka, zajęcia, spacer po starym mieście i księgarniach, wujek, autobus plus książka Karolina, autocad... No i teraz pisze posta. Fajne 24 godziny... I nie jestem zmęczony :)
A dziwne, bo wczoraj (przedwczoraj) miałem niezła przeprawę na treningu - 15 minut mocnej walki na rapiery... myślałem, że padnę... a taki był zresztą cel :)
Piosenka dnia:
Deep Purple - "Fools"
I'm crying I'm dying
I can see what's wrong with me It's in my head I can see what's gonna be As I lie in my bed Man is not my brotherhood I am of the dead I died as I lived as I loved and was born On some distant hill The reasons to hide were the reasons I cried Fools pass laughing still
There can be bad blood in all I can see It's in my brain You don't know the pain I feel As I must live again Rocks and stones can't bruise my soul but Tears will leave a stain They smile to themselves as they lay down my head On some distant hill The blind and the child sweep a tear from their eye Fools smile as they kill
I got my own way to go and now I want To take your minds I believe if you could see The blood between the lines I believe that you could be A better kind Please lead the way so the unborn can play On some greener hill Laugh as the flames eat their burning remains Fools die laughing still
Czyli wracamy do ambitnych treningów, przy których pot leje się strumieniami, a uzbrojona ręka BŁAGA o chwilę odpoczynku...
Na początek dawno oczekiwana lekcja techniki na szpady... To nie jest trudne.... to jest BARDZO TRUDNE!
A na koniec zrobiliśmy sobie "multi". W efekcie tego multi w pewnym momencie zostałem sam z rapierem i lewakiem na 3 rapierzystów i szpadzistę. Przy ścianie jedna para walczyła na szable. Użyłem ich jako tarczy. To było nie fair jakoś wybitnie. To była wyższa konieczność ;-)
Ah, pamiętacie, jak pisałem o prowadzącym, który mówi do studentów "Przyjacielu..." i studenci uciekają na drugą stronę ziemi?
Otóż na zajęciach z PKM z innym prowadzącym, siedzę sobie spokojnie w ławce, nie specjalnie psychicznie obecny ani w czytanej pod ławką książce, ani tym bardziej na zajęciach. A ty nagle słyszę "Przyjacielu..."... Ja rozumiem tych, którzy boją się doktora M... Moja psychika zachowała się w tym momencie jak kot, wyskoczyła w górę i wczepiła się pazurami w sufit...
"Książki są lustrem: widzisz w nich tylko to, co już masz w sobie."
Carlos Riuz Zafon - "Cień Wiatru"
Ciekawe. Dobrałem się właśnie do recenzji, sugerującej, że książka jest infantylną zabawką dla 12latków napisaną tak, żeby stać się bestsellerem. Zasadniczo konstrukcją jest zbliżona do Dana Browna: z tym, że intryga rozwija się nie na 2 albo na 3 zwroty akcji... Naliczyłem ich chyba z 10. Do tego jest to pierwsza książka, która wycisnęła ze mnie łzy. Jasne, książka jest bardzo mocno emocjonalna i cala jej fabuła klei się tym, że któryś z bohaterów pokieruje się emocjami, a reszta, nawet stosując żelazną logikę odczuwa "odrzuty" z tych emocji. Z tym, że wbrew pozorom całość nie byłą przesłodzona. Na moje skromne oko, wszystko było szczere, prawdziwe i ludzkie.
A sama intryga? Tak gdzieś do ostatniej 1/10 książki za cholerę nie idzie domyślić się, jak to "naprawdę było" - mnie tam bardzo się to podobało:)
No i do tego jeszcze ładnie odtworzony klimat Barcelony z lat 50tych:)
Mistrzostwo świata! Dobra, mogę i być 12 latkiem, ale ta książka to literackie mistrzostwo świata.
Piosenka dnia:
Pixies - "Where is my mind" - Fight Club OST
Ooooooh - stop
With your feet in the air and your head on the ground Try this trick and spin it, yeah Your head will collapse But theres nothing in it And youll ask yourself
Where is my mind (3x)
Way out in the water See it swimmin
I was swimmin in the carribean Animals were hiding behind the rock Except the little fish But they told me, he swears Tryin to talk to me koi koy
Where is my mind (3x)
Way out in the water See it swimmin ?
With your feet in the air and your head on the ground Try this trick and spin it, yeah Your head will collapse If theres nothing in it And youll ask yourself
Where is my mind (3x)
Ooooh With your feet in the air and your head on the ground Ooooh Try this trick and spin it, yeah Ooooh Ooooh