Archanioł

Moje zdjęcie
Michał
[...]ujrzał przed sobą męża z mieczem dobytym w ręku. Jozue podszedł do niego i rzekł: 'Czy jesteś po naszej stronie, czy też po stronie wrogów naszych?' A on odpowiedział: 'Nie, gdyż jestem wodzem zastępów Pańskich i właśnie przybyłem' (Joz 5, 13-14)
Wyświetl mój pełny profil

środa, 30 stycznia 2008

Przemiana politropowa...

Czyli sesji ciąg dalszy...

Aktualizacja listy:

-termodynamika - poprawia się
-elektrotechnika - zaliczone
-techniki wytwarzania - laboratoria zaliczone, referat i egzamin jutro
-metody numeryczne - zaliczone
-mechanika - ćwiczenia zaliczone, egzamin... jeszcze raz
-wytrzymałość materiałów - zaliczono
-angielski - zaliczono
-wf - zaliczone

Mam nadzieję, że znajdę w piątek trochę czasu dla siebie, albowiem trzeba sobie naprawić rapier, poprawić pasy skórzane w pancerkach i wsiąść się dalej za naprawdę złamanego miecza PÓJŚĆ NA TRENING...


Nowy Fokusik? Nie, chociaż z tyłu wygląda dokładnie jak Focus. Koncepcja Lancera evo X w wersji Hatchback. Takie ładne autko było w wersji sedan, a Mitsubishi uparło się, że jak wszyscy (nawet Subaru) robią sportowego hatchbacka, to Lancer tez będzie hatchback.


Audi TT w wersji pickup. Nie wiem, kto wpadł na ten chory pomysł (chyba Duńczycy). Ok, oryginalne... ale obawiam się, że jednak przydałoby się coś, co utrzymałoby rzeczy na pace w pace przy... jeździe typowej dla Audi TT...

O, może inaczej...


Expander. Coupe/pickup. Rozsuwane. W sumie patent dobry... o ile po rozsunięciu nadal jest odpowiednio sztywne :)

Piosenka dnia:

Placebo - "Every me and every you"



Sucker love is heaven sent.
You pucker up, our passions spent.
My hearts a tart, your bodys rent.
My bodys broken, yours is spent.

Carve your name into my arm.
Instead of stressed, I lie here charmed.
Cuz theres nothing else to do,
Every me and every you.

Sucker love, a box I choose.
No other box I choose to use.
Another love I would abuse,
No circumstances could excuse.

In the shape of things to come.
Too much poison come undone.
Cuz theres nothing else to do,
Every me and every you.
Every me and every you,
Every me...he

Sucker love is known to swing.
Prone to cling and waste these things.
Pucker up for heavens sake.
Theres never been so much at stake.

I serve my head up on a plate.
Its only comfort, calling late.
Cuz theres nothing else to do,
Every me and every you.
Every me and every you,
Every me...he

Every me and every you,
Every me...he

Like the naked leads the blind.
I know Im selfish, Im unkind.
Sucker love I always find,
Someone to bruise and leave behind.

All alone in space and time.
Theres nothing here but what heres heres mine.
Something borrowed, something blue.
Every me and every you.
Every me and every you,
Every me...he

poniedziałek, 28 stycznia 2008

Bez dedykacji... skąd ;-)



Though Ive tried before to tell her
Of the feelings I have for her in my heart
Every time that I come near her
I just lose my nerve
As Ive done from the start

Every little thing she does is magic
Everything she do just turns me on
Even though my life before was tragic
Now I know my love for her goes on

Do I have to tell the story
Of a thousand rainy days since we first met
Its a big enough umbrella
But its always me that ends up getting wet

Every little thing she does is magic
Everything she do just turns me on
Even though my life before was tragic
Now I know my love for her goes on

I resolve to call her up a thousand times a day
And ask her if shell marry me in some old fashioned way
But my silent fears have gripped me
Long before I reach the phone
Long before my tongue has tripped me
Must I always be alone?

Every little thing she does is magic
Everything she do just turns me on
Even though my life before was tragic
Now I know my love for her goes on

Silnik asynchroniczny pierścieniowy...

...jego mać...

Dobra... kontynuując listę z poprzedniego posta...

-termodynamika - do zaliczenia
-elektrotechnika - laboratoria zaliczone, kolos sie poprawił, jeszcze jutro kartkówka...
-techniki wytwarzania - laboratoria zaliczone, referat i egzamin do końca następnego tygodnia
-metody numeryczne - ćwiczenia zaliczone, laboratoria zaliczone
-mechanika - ćwiczenia zaliczone, egzamin... ciekawe, co z niego wyjdzie
-wytrzymałość materiałów - zaliczono
-wf - rekordowa ocena - 4.5 :D

No, ale mamy CHWILĘ spokoju, to machniemy coś konkretnego o samochodach :)


Volkswagen Routan. Czyli wariacja na temat starego transportera... Interesujący, futurystyczny kształt plus teoretyczna niezawodność Volkswagena. Ciekawe... gdyby nie jedno... Auto przeznaczone na rynek... AMERYKAŃSKI... Najmniejszy silnik to 3 litrowe V6... koniec....

No to ok, coś europejskiego. Lifting Focusa. Ok, tylko czemu to auto tak fajnie przypomina Fiata Linea...


No dobra, Linea ma przód prawie jak Audi. Ale to jest wszystko robione na jedno kopyta praktycznie... N-u-d-n-o...


Dobra, auto wizualnie równie nudne: Skoda Octavia Scout. Ma jedną ogromną przewagę nad Aud A6 Allroad...


Gdy zobaczę to auto w dziczy jakiejkolwiek, stwierdzę, że właściciel albo ma nierówno pod sufitem, albo naprawdę nie szkoda mu bądź co bądź wypas-fury na teren. A Skoda? Dobra, porządne auto, podobno ma mieć całkiem zaawansowane 4x4. No takiego na dzicz nie szkoda... aż tak bardzo...

Ok, a teraz teoria hardcore'u:


Spyker D12. Holenderska wariacja nad wypaśną terenówką. Ale jako, że Holendrzy gór nie mają, na terenówkach znać się jak nie mają. Autko przypomina hot-weelsa. Ma coś w sobie, chociaż wydaje się być sporo za krotkie. Jest napewno o wiele wyższe niż się wydaje, bo ma... 22 calowe felgi, 24 w opcji, no i 400 milimetrowe tarcze hamulcowe... God... Ah, oczywiście silnik benzynowy o mocy 500KM i momencie obrotowym... 617Nm... ILE? Przepraszam, ale tego typu silniki mają ponad 1000Nm... Ciekaw jestem, gdzie w takim małym kraju jak Holandia można zapodziać 500 Nm... Cóż... Fajne... tylko... niedorobione...

Piosenka dnia:
Lighthouse Family - Run



Got a picture of a glorious day
A sunny afternoon somewhere with a view
And I don 't care what it's all about
As long as I'm with you

And I I wanna run away with you
I, I wanna run away with you
Wanna get a car and just drive away
Looking at the view and listening to tunes
And I don't care what we talk about
As long as I'm with you
And I I wanna run away with you
I, I wanna run away with you

La da da da da da
La da da da da da da r
La da da da da da
.... etc

And I, I wanna run away with you
I, I wanna run away with you

I, I wanna run away with you
I, I wanna run away with you, with you

piątek, 25 stycznia 2008

Bolało...

Mam sińca na grzbiecie dłoni po całkiem sugestywnej wymianie zdań na szpady z Sebastianem zakończonej... pomiędzy dziwnymi rzeczami robionymi w parterze... osadzeniami na nas oby przez Młodego...

No ale dzisiaj wszystkie bronie całe...

No i Tymbark 2 litry: kartonik ma po prostu genialny kształt. Nie jestem w stanie sprecyzować konkretnego powodu tej genialności, ale jest genialny :D

A egzamin?

Coś mi się widzi, że pomimo zrobienia praktycznie wszystkiego itak go nie zaliczę :D

Ale nic to, żyje się dalej :)

A teraz chwila zachwytu...


Tak wyglądał koncept nowej generacji Citroena C5...


A tak wygląda w ostatecznej wersji...

Moim zdaniem jest genialny. No i wreszcie Citroen ma porządne alufelgi :D

Piosenka dnia:



Blind Guardian & Iced Earth - Excalibur

Orphaned page
A King to be
Come his Age
For God's sake

Sorcerer
Sword in Stone
Release will
Bring the Throne
For the Chosen One

The Almighty will point out
The only royal blood in the crowd

Excalibur
Sword of the kings
Take me on your wings
Back where I belong
Excalibur

Unworthy
Bound to fail
Noble Heart
Bound to gain
Challenge your faith!

Sorcerer
Sword in Stone
Release it
Ascend the Throne and
Take the crown

The Almighty now throws the dice
Arthur the man without a vice

Excalibur
Sword of the kings
Take me on your wings
Back where I belong
Excalibur

Precious Sword
Arthur's hand
He deserves
To rule the land
Lead Britannia

Excalibur lights up the sky
Hard times have been passing by

czwartek, 24 stycznia 2008

Teraźniejszość za... przyszłość?

Czyli operacja SESJA ciąg dalszy...

Mała lista stanu sesji:
-termodynamika - do zaliczenia
-elektrotechnika - laboratoria zaliczone, kolos sie poprawia
-techniki wytwarzania - laboratoria zaliczone, referat i egzamin do końca następnego tygodnia
-metody numeryczne - ćwiczenia zaliczone, laboratoria "w drodze"
-mechanika - ćwiczenia zaliczone, egzamin... JUTRO...
-wytrzymałość materiałów - zaliczono
-wf - rekordowa ocena - 4.5 :D

A na egzaminie przyjdzie profesor Michalczyk z hasłem wyborczym "2.0 dla każdego"...

No a poza tym po raz pierwszy od dawna był wczoraj porządny trening... efekt? Złamałem rapier... Grrr... na Grześku... na krzyżu... nie na osadzeniu...

Piosenka dnia:
coś egukacyjnego:
Omnia - Wytches Brew



-Thrice the brinded cat has mewed!
-Thrice and once the hedge-pig whined!
-Harpy cries: " 'tis time! 'tis time!"

Round about the cauldron go,
in the poisoned entrails throw
Skin of toad and spike of bone,
sharpened on an eagle stone
Serpent's egg and dancing dead,
effigy of beaten lead
Double double trouble you,
bubble in a witches' brew

Fillet of a fenny snake,
In the cauldron boil and bake
Eye of newt and toe of frog,
Wool of bat and tongue of dog
Lizard leg and fairy wing,
round about the cauldron sing
Double double trouble you,
bubble in a witches' brew

Root of mandrake dug at night,
when the moon is full and bright
Slip of yew and twig of fern,
make the fire dance and burn
For our will it will be done,
when the hurlyburly's done
Double double trouble you,
bubble in a witches' brew

Double double toil and trouble
Fire burn and cauldron bubble
Double double trouble you
Bubble in a witches' brew

Double double toil and trouble
Like a hell-broth boil and bubble
Double double trouble you
Bubble in a witches' brew

wtorek, 22 stycznia 2008

Z ostatniej chwili

57%How Addicted to Blogging Are You?

Now there's a time to walk away...

144,438 People
Zaiste...

51%


Interesujące...

54%
Dobre :D

31
O Boże :D

62%
No chociaż w czymś jestem niezły...

Nie, tytuł nie wróży niczego, jest to po prostu fragment piosenki dnia.

No to dzisiaj kolejny zbiór tekstów prowadzących zajęcia...

Wykład z wytrzymałości materiałów:
-Czego najbardziej boi się materiał? - pyta studentów profesor
-Inżyniera! - odpowiadają studenci

-No i co wtedy robi inżynier? - profesorowi odpowiada cisza - Myśli!

Termodynamika
-To jest chamstwo, hucpa i woda na młyn odwetowców! - komentarz do kolokwiów
-Panie doktorze, tam byli jeszcze drobnomieszczanie...

[errata]
Informacja z ostatniej chwili.
Co jest interesującego w tym aucie?


No, jest to brzydkie Audi R8. No ok, byłoby już w miarę, gdyby linia przednich świateł była identyczna jak dwie linie na grillu poniżej.

Ale w tym aucie liczy się... wnętrze... pamiętacie, jak ostatnio pisałem, że nie zdziwię się, jak jakiś producent walnie diesla V12 do auta sportowego? No i proszę, Audi wyszło naprzeciw moim oczekiwaniom i pod maskę modelu R8 wrzuciło V12 TDi znany z modelu R10 - tryumfatora wyścigu Le Mans 24H. Z dotychczasowych 650 KM zostało "raptem" 500, a moment obrotowy w zakresie 1750 - 3000 obr / min sięga nawet 1100 Nm.

Super :D

Piosenka dnia:
Mike Oldfield - "Man In The Rain"



You're the one who's nearly breaking my heart.
Had your chance, you just threw it all away.
Living in a world that you could never be a part of
And never time to walk away.

You can't stay, no, you can't stay.
You're no loser, there's still time to ride that train
And you must be on your way tonight.
Think anew right through, you're a man in the rain.

What's the use in hanging round these walls.
Lamps are burning, but nobody's at home.
There's a new day dawning as a cold rain falls
And now's the time to walk alone.

You can't stay, no, you can't stay.
You're no loser, there's still time to ride that train
And you must be on your way tonight.
Think anew right through, you're a man in the rain.

How's it feel when there's time to remember?
Branches bare, like the trees in November.

Had it all, threw it all away.
Now's the time to walk away.

You can't stay, no, you can't stay.
You're no loser, there's still time to ride that train
And you must be on your way tonight.
Think anew right through, you're a man in the rain.

How's it feel when there's time to remember?
Branches bare, like the trees in November.

How's it feel when there's time to remember?
Branches bare, like the trees in November.

You can't stay, no, you can't stay.
You're no loser, there's still time to ride that train
And you must be on your way tonight.
Think anew right through, you're a man in the rain.

Threw it all away, threw it all away
And now's the time to walk away.

You can't stay, no, you can't stay.
You're no loser, there's still time to ride that train
And you must be on your way tonight.
Think anew right through, you're a man in the rain.

niedziela, 20 stycznia 2008

A bu!

Czyli zbiór dziwnych tekstów ostatnich dni:

-Musze się zrobić na bóstwo!
-Masz 10 minut... - do jednej z sióstr - A Ty, Kochanie nie robisz się na bóstwo? - do drugiej z sióstr
-Twierdzisz, że teraz nie wyglądam jak bóstwo? - wzrok morderczyni

-I jak, uśmiech działa? - dentystka podczas kontroli
-Tak, przeżył pojedynek w stalowych rękawicach... - wzrok dentystki bezcenny
-Łał, niezła strzykawka... - chwilę później ;-)

-Kto nie napisze pierwszych dwóch pytań, nie ma co liczyć na inną ocenę niż 2.0 - powiedział prowadzący, gdy dumnie zajmowałem się wszystkimi zadaniami poza pierwszymi dwoma...
-Dwa pierwsza...? - pytam zaciekawiony
-Tak.
-Dziękuję bardzo - oddaję praktycznie pustą kartkę...

No to jeszcze jak już mam chwilę na posta to coś o autach...

Otóż producenci uparli się na kolor srebrny... I uparli sie na udziwnianie prostych rzeczy...


Od góry: koncept Toyota A-Bat, Ford Explorer. Nie dość, że SUV'y to jeszcze przekombinowane (oba są nie całkiem udaną wariacją na temat bąbla i transportera opancerzonego), to jeszcze metalicznie srebrne, jakby ktoś zapomniał je pomalować.

No i ich największa wada: przeznaczone na rynek amerykański...


No a popatrzmy na prostą formę: Volkswagen Tiguan. Chwytliwa nazwa. Dla odmiany nie chromowany, tylko... niklowany? pyszczek, ciekawy kolor, CZARNE alufelgi. Nieno, tym mógłbym jeździć. Gdyby nie był... mały ;-)

No a mówiąc o... małych autach. Jak połączyć pasję do Aston Martina z rodziną? Dołożyć Astonowi drugą parę drzwi...

No, to mi sie podoba. Pewnie w środku jest koszmarnie niski i nie ma miejsca na głowę z przodu, tym bardziej z tyłu. Ale linia dachu i komponujący się z nią spoiler wyglądają po prostu bajecznie. Nie ważne, że to de facto jest przedłużony Vanquish. Wygląda pysznie. W moich oczach jego rozmiary dodają mu uroku. Zapewne będzie się wyśmienicie prowadził, oczywiście w miarę swoich rozmiarów, do tego będzie miał całkiem konkretny silnik (nie zdziwię się jak w końcu ktoś wpakuje do limuzyny V8 diesla...), w środku będzie wykończony w stylu bardziej limuzynowym niż sportowym, a przycisk "sport" będzie diamentem na środku hebanowej deski rozdzielczej.

Cudo, cudo, cudo...

Piosenka dnia:
Coma - "Wrony"



Zamknąłem drzwi i okna
Straciłem wzrok i mowę
Zgasiłem ogień w moim domu
W posłaniach wrzeszczą wrony
Zmrożone szronem drogi
Nikogo nigdy już nie spotkam...

Pomiędzy mną a bogiem
Pomiędzy mną a światem
Pomiędzy wszystkim rośnie noc
Zasiałem wiatr za oknem
Wychodzę zawstydzony
Sam w mrok wychodzę zbierać plon

Nim zamienię się w kamień
Rozrzucę na wiatr
Moje listy z wierszami
Moją wiarę i czas
Nim zamienię się w kamień
Wykrzyczę do gwiazd
Że nikogo z nas nie minie...

Nie próbuj do mnie dzwonić
Nie próbuj szukać drogi
Spaliłem wszystkie fotografie
Horyzont tonie w mroku
Nadchodzi piękny koniec...
Zabrakło słów zabrakło znaczeń

Na pewno będzie wojna
Na pewno coś się stanie
Niepokój rośnie w moich snach
Zwycięży paranoja
Zabierze całą wiarę
Jak mam ocalić się od zła

Nim zamienię się w kamień
Rozrzucę na wiatr
Moje listy z wierszami
Moją wiarę i czas
Nim zamienię się w kamień
Wykrzyczę do gwiazd
Że nikogo z nas nie minie...
...strach

piątek, 18 stycznia 2008

Elizabeth


No, wróciłem z kina i skrobię posta.

Elizabeth. Mamy do czynienia z filmem biograficznym o dziejach królowej Anglii Elżbiety I. O problemach z Marią Stuart, o Wielkiej Armadzie.

Ale tutaj rozchodzi się o film a nie o opowiedzianą setki razy historię :D

No to według listy z plakatu, od końca aktorami:
Clive Oven - gra pirata, który usilnie stara się wmówić wszystkim, że szczerze zakochał się w królowej. Coby nie mówić postać miła widzowi i mimo, że w jednej scenie można było z niego zrobić bohatera jak 150, udało się wprawić jego bohaterstwo w całość, zwiększając silę całej sceny a nie sposób jego postrzegania.

Geoffrey Rush, czyli kapitan Barbossa - doradca królowej. Dobrze zagrany... ładny... ale nie przypadł mi do gustu.

Cate Blanchett - Maestria! Dawno w kinie nie słyszałem tak pięknej angielszczyzny i nie widziałem tak szerokiego i wyrazistego zakresu emocji. Królowa Elżbieta podczas filmu przezywa praktycznie wszystkie rodzaje emocji i wszytko one są pięknie pokazane, subtelnie wyeksponowane, podkreślone strojami, muzyką, nawet zdjęciami.

Ah, i scena pogromu Armady - żywy finał żywej historii - pomimo,że w scenie jest mnóstwo patosu, ujeć symbolicznych (tonący hiszpański różaniec), scena nie jest przekombinowana i mdła - jest piękna i wzruszająca. Powiem wprost - wzruszyłem sie do łez.

Film szczerze polecam każdemu, kto lubi naprawdę dobre kino z rozmachem, fantazja i klasą.

Piosenka dnia:
Guano Apes - "You can't stop me"



Someone who's coming out to see the light of our destination
A maniac neurotic fool who wants to jump off the eye
How can you know that I'm the one who lives no matter of occasion
Another road another try
Where's the difference tell me why

You can't stop me
To love the world with all it's lies
Keep it to myself
Keep it to myself

You can't stop me
I'm close enough to kiss the sky
Keep it to myself again again

Why you coming out to see the road of less destination
I won't look back for the shadows that fall off to me
We're trapped in a song so we'll lead them to hell or our salvation
Another you another me
Where's the difference telling me

You can't stop me
To love the world with all it's lies
Keep it to myself
Keep it to myself

You can't stop me
I'm close enough to kiss the sky
Keep it to myself again again

I'm just another broken up
Mess them up
Running to the eye (eye)
Running to myself
Broken up
Mess them up
Running to the cosm 56b ic ways
Running to myself
(2x)

You can't stop me
To love the world with all it's lies
Keep it to myself
Keep it to myself

Won't you stop me
I'm close enough to kiss the sky
Keep it to myself again again
again again

I'm just another broken up
Mess them up
Running to the cosmic ways

czwartek, 17 stycznia 2008

Kurcze, ale dawno nie bylo posta ;-)

Zapuszczam się?

Yjasne... po prostu nie mam w domu neta a tego posta piszę tylko dzięki uprzejmości mojej Kochanie.

Tematy bieżące:
-pokaz dla WOŚP sztuk dwa
-sesja sztuk o jedną za dużo
-Katedra w Barcelonie

Na początek pokazy.

Pierwszy odbył się w Domu Kultury Wola Duchacka Wschód 12 stycznia.
Skład:
-Maestro
-Grzesiek
-Mateusz
-Basia
-Wasz Uniżony Sługa

Na początek walka Mateusza z Basią na szpady, oczywiście Basia w pięknym stylu go szatkuje i chce zejść ze sceny. Zagradzam drogę jej ja, zmiana broni i następna walka na szable huttonówki, również zakończona przytłaczającym zwycięstwem Basi i śmiercią kolejnej szowinistycznej świni ;-)

Walka z Mateuszem miecze była dłuuuga i obfitowała w całkiem konkretne i wymyślne akcje szermiercze (o ile walka na te kawały złomu to jest szermierka...)... A potem drugie wejście i walka na miecze z Maestro zakończona... dramatyczną wymianą argumentów na pięści w... rękawicach pancernych...

Tłum szaleje ;-)

Następny pokaz tym razem 13 stycznia w Cinema City Zakopianka.

Skład:
-Mateusz
-Wasz Uniżony Sługa
-wyjebiście śliska podłoga...

Ale co z tego, poradzimy sobie nawet na lodowisku. Walki w ilości trzy w kolejności: szpady, miecze jednoręczne, huttonówki. O ile ze względu na lodowiskowość podłoża wypady były ... początkiem do wstępu, po którym możemy rozmyślać o zastanawianiu się na temat robienia wypadu... znaczy były średnie ;-) O tyle osobiście z choreografii umierania jestem bardzo zadowolony, bo publika na koniec zawsze głośno wiwatowała zwycięzcy.

Temat dwa: sesja

Sesja jest ciężka... w szczególności na 3 semestrze mechaniki, albowiem trzeba zaliczyć metody numeryczne ("Kto nie odpowie na dwa pierwsze z pięciu pytań i tak dostaje 2.0" - dziękuję)... mechanikę ("Witamy na akcji 2.0 dla każdego")... Techniki wytwarzania... I trochę i jeszcze przedmiotów, z których żadnego nie idzie nijak ominąć ani się nauczyć...

Dobra tyle z sesją...

Temat trzeci: Katedra w Barcelonie


Czyli bestseler literatury hiszpańskiej. Bardzo bardzo bardzo żywa i szczegółowa historia na temat paranoi związanych z władcami feudalnymi, żydami, handlem i inkwizycją. Czytając tą książkę co najmniej kilka razy co najmniej kilku bohaterów wyzywałem od skur... synów dam troski negocjowalnej... Losy głównego bohatera obracają się co najmniej kilka razy z góry na dół z dołu na górę. I zastanawiające, bo nie zasłużył na happy end tak stricte, bo dobrym chrześcijaninem nie był ;-) Tak czy siak: literatura niebywale piękna, urzekająca formą i treścią.

Tekst dnia:

"Aramis, do nogi!"

No comment...

Piosenka dnia:
Na prośbę mojej Kochanie:
Feist "1 2 3 4"



One Two Three Four
Tell me that you love me more
Sleepless, long nights
That was what my youth was for

OLD teenage hopes are ALIVE at your door
Left you with nothing
But they want some more

Oh, oh, oh
You're changing your heart
Oh, oh, oh
You know who you are

Sweetheart, bitter heart
Now I can't tell you apart
Cozy and cold
Put the horse before the cart

Those teenage hopes
Who have tears in their eyes
Too scared to own up
To one little lie

Oh, oh, oh
You're changing your heart
Oh, oh, oh
You know who you are

One, two, three, four, five, six, nine, or ten
Money can't buy you back the love that you had then
One, two, three, four, five, six, nine, or ten
Money can't buy you back the love that you had then

Oh, oh, oh
You're changing your heart
Oh, oh, oh
You know who you are
Oh, oh, oh
You're changing your heart
Oh, oh, oh
You know who you are

piątek, 11 stycznia 2008

Muzyka poważna...

Czyli coś o Apocalyptice.

Czyli fiński kwartet smyczkowy, specjalizujący się de facto w przeróbkach Metalici, bo ich własne utwory niestety rzadko mają coś w sobie. A przerabiać Metalice? Po co?



Na przykład po to. The Unforgiven w wykonaniu Apocalyptica na nabiera zupełnie nowej jakości. Utwór wydaje się być o wiele mocniejszy, żywszy, bardziej wyrazisty. Odpowiednia mieszanka niskich i wysokich tonów smyczków, czyli szarpany bas i idealnie płynne wysokie tony dają moim zdaniem bajeczny efekt.

A może coś ich oryginalnego?



Hope. Kompozycja, przy której pierwszy raz w stosunku do muzyki użyłem słowa "namiętna", a wszystko za sprawą genialnych moim zdaniem skrzypek...

A utwór Hope został również nagrany z solistą na poczet filmu Vidoq



Hope is beauty, personified
At her feet the world, hypnotized

A million flashes, A million smiles
And on the catwalk she flies in style

But in this heart of darkness
All hope lies lost and torn
All fame, like love is fleeting
When there's no hope anymore

Pain and glory, hand in hand
A Sacrifice, the highest price

Like the poison in her arm
Like a whisper she was gone
Like when angels fall...

In this heart of darkness
All hope lies on the floor
Love like fame, is fleeting
When there's no hope anymore

Like the poison in her arm
Like a whisper she was gone

Like an angel
Angels fall...

Głos może nie jakiś wybitny, ale barwa i tonacja idealnie pasują do całości. Mnie osobiście wydaje się, że on śpiewa poza rytmem, jak próbuję się dobrze przysłuchać. Ale cały myk polega na tym, że on nie śpiewa poza rytmem, on śpiewa całkowicie w rytmie, ale nie basu tylko skrzypek. Perfekcyjna niedoskonałość...

I do tego klimat Vidoq... wrrróć... to ten utwór jest klimatem Vidoq...

Jak już jesteśmy przy wokalach...



There is something in the way
You're always somewhere else
Feelings have deserted me
To a point of no return
I don't believe in God
But I pray for you

Don't you slip away from me
It's you I live for
Don't you leave no
Don't you slip away from me
I'm vulnerable to your love

There is something in the way
You're always somewhere else
Feelings have deserted me
To a point of no return
So the light fades out
And you're so close to lose it

Don't you slip away from me
It's you I live for
Don't you leave no
Don't you slip away from me
I'm vulnerable to your love

Don't you slip away from me
It's you I live my life for
Don't you slip away from me
I'm vulnerable to your love
Don't you slip away

Utwór sztampowy jak sto pięćdziesiąt. Ale jego wykonanie jest prześliczne. No i to jest jeden z moim zdaniem ładniejszych klipów Apocalyptica. Ale dopiero w momencie, w którym Linda jest ubrana na czarno. Ciekawe, zauważyłem ostatnio, że osobom o jasnej karnacji i włosach wyglądają wyjątkowo dobrze w lekkich czarnych ubraniach. Ok, problemem jest to, że ona nie umie się ruszać. Ale ubrana na czarno na pustyni przy jej prześlicznym kolorze włosów i wężu wygląda obłędnie.

I na koniec...



(Ville Valo)
I’m giving up the ghost of love
In the shadows cast on devotion

(Lauri Ylönen)
She is the one that I adore
Creed of my silent suffocation

(Together)
Break this bittersweet spell on me
Lost in the arms of destiny

(Ville Valo)
Bittersweet

(Lauri Ylönen)
I won’t give up
I’m possessed by her

(Ville Valo)
I'm bearing her cross
She's turned into my curse

(Together)
Break this bittersweet spell on me
Lost in the arms of destiny

(Lauri Ylönen)
Bittersweet
I want you

(Ville Valo)
Oh I wanted you

(Lauri Ylönen)
And I need you

(Ville Valo)
How I needed you

(Together)
Break this bittersweet spell on me
Lost in the arms of destiny
Break this bittersweet spell on me
Lost in the arms of destiny

Mieszanka głosów Ville i Lauriego z początku nie podobała mi się, bo wejście Lauriego wydało mi się zbyt wysokie, a miałem chwilową awersję do His Infernal Majesty. Ale teraz gry dobrze posłuchać, utwór okazuje się być wyjątkowo sympatyczny. Do tego klip o odpowiednim poziomie szaleństwa... cała Apocalyptica.

Piosenka dnia:
Dzisiaj każdy z wymienionych utworów jest piosenką dnia :)

środa, 9 stycznia 2008

Proste przyjemności...


Abalone. Niby prosta gra w przepychanie kulek. A ile frajdy i możliwości wyżycia się może dawać prosta ograniczona ogólnymi zasadami rozgrywka, której trudność i długość rozgrywki zależy tylko i wyłącznie od woli graczy.

No a do wyżywania się dobre też są rapiery. Niby ciężka, nieporęczna broń, ale ma w sobie nieskończone pokłady emocji i adrenaliny. A bo w szpadzie to się chodzi po linii i naciera de facto bez żadnych haków. A przy raperze zejścia na bok, zbicia lewakiem... kosmos:D

Dobra, a teraz coś mniej przyjemnego - studia... sesja... ja chcę do Łopaty... (tak, duża litera jest z premedytacją)
Spis hardkorów na ten rok:

  1. egzamin z mechaniki...
  2. zrobienie na ... w sumie jutro ... 4 sprawozdań z Mathlaba bez Mathlaba...
  3. referat na techniki wytwarzania...
  4. zaliczenie z elektrotechniki czyli ze 2 kolosy w czasie jednego...
  5. jeszcze Wam mało?
Dobra, nie jęczymy tylko robimy :)

Piosenka dnia:
Dzisiaj znowu prześliczny głos Anansie Skunk - "Lately"



Sometimes all the moments
That we savoured for the last
Get crushed between the good and bad
From pressures we have had

But you know I can't conceive the day
When feelings run too high
To work out all the stale terrain
Emotions try to hide

When I try
Lately I can't seem to
Colour what we've lost
It all seems like bad means
When lovers turn from lust
Then I try
Try to smoke alone

These shattered ties no compromise
Fall through the fragile hell
You see the drinks stay sipped
'Cos we've lost our grip
Too exhausted to rebel

I try
Lately I can't seem to
Colour what we've lost
It all seems like bad means
When lovers turn from lust
Then I try

Then I try
Lately I can't seem to
Colour what we've lost
It all seems like bad means
When lovers turn from lust

Lately I can't seem to
Colour what we've lost
It all seems like bad means
When lovers when lovers turn from lust
Then I try
Try to smoke alone

piątek, 4 stycznia 2008

W czym kobieta jest najseksowniejsza?

Motoryzacyjny serwis dla kobiet evecars.com przeprowadził ankietę na temat w jakim samochodzie kobieta wygląda najbardziej sexy...

Ranking był na tyle interesujący, że aż skrobnę słówko o każdym po kolei...

Miejsce 10... Caterham (przeróbka starego Lotusa)


Ok, nie wiem, co może być sexy w kobiecie z takim autem i w jaki sposób może jej ono dodawać ->kobiecego<- uroku. Jasne, lśniące blond włosy pojawiające się pod kaskiem jakiś efekt dają, ale zastanawiam się, czy to jest stricte kobiecość... bo mi też włosy powiewają spod kasku... 9. Golf R32
Nie wiem tylko na jakiego grzyba pchać od razu wersję R32. A poza tym golf jest nudny a nie sexy, koniec tematu...

8. Fiat 500


Nowy włoski maluszek ma coś w sobie nie zaprzeczę... Ale przydałoby się chyba od razu zdefiniować to, czy auto jest ładne, czy sexy. Nie wiem, ale moim zdaniem to autko jest ładne, a nie sexy, bo... jako fiat, nieważne jak zarąbisty jest w pewien sposób pospolity :)

7. Range Rover Sport


No dobra, niech będzie, wersja sport wchodzi w grę:P A tutaj jestem bardzo zdziwiony, czemu to auto wypadło tak nisko. Jak nie lubię terenówek szczególnie z kobietami za kierownicą, to jednak niebywale takie (takie i tylko takie) autko dodaje kobiecie seksapilu.

6. Rolls-Royce Phantom


Po pierwsze nie wyobrażam sobie kobiety jako szofera tego auta, a tym bardziej jako kierowcy samodzielnego. No way... a co sexy, w tym, że szofer zajedzie tym autem pod werandę i z tylnej kanapy wysiądzie "dystyngowana kobieta"? Najbardziej bezsensowne auto w rankingu...

5. Subaru Impreza


A dlaczego tutaj nie porwały się na wersję WRX to nie wiem :D Ten konkretny model - odpada. Stara wersja w odpowiedniej kolorystyce (niebieskie nadwozie i złote felgi) moim zdaniem dawałyby w miarę pożądany efekt :)

4. land Rover Defender


Hmmm... No i tutaj ciężki orzech do zgryzienia. Bo to autko dobrze wygląda w malowaniu moro z komandosami w środku. Ale rozumiem ideę, z tym, że reprezentuje ją bardzo dobrze, a nawet wspaniale na przykład krótka Vitara albo Wrangler, a nie Defender :)

3. Mitsubishi Lancer Evo X


Autko samo w sobie wspaniałe, rozwodziłem się nad nim długo i namiętne parę postów temu... Ale czy pasuje do kobiety? Mam pewne konkretne wątpliwości, czy zdolność ujeżdżania tylu koni przekłada się wprost na seksapil...

2. Porshe 911 Turbo


Gdyby nie to, że ma je Doda... Ale tylko drugie miejsce? Tak, to autko dodaje kobiecie seksapilu, nie da się ukryć. Ne chodzi tam nawet o konie mechaniczne. Chodzi o to, że to auto wygląda genialnie nawet gdy jedzie wolno, delikatnie i subtelnie prowadzone kobiecą ręką. Powiem więcej: w przeciwieństwie do wielu samochodów sportowych dodaje to uroku, a nie przeciwnie:)

Ah właśnie, jak już jesteśmy przy 911 Turbo, to się Wam pochwalę co dostałem pod choinkę od mojej Kochanie: namalowany na putnie Porsche 911 Turbo w prześlicznym niebieskim kolorze :D

Miejsce pierwsze...

Mercedes 300SL Roadster


Już nie mam wątpliwości, że Porsche ma drugie miejsce. Nie będziemy się długo rozwodzić: porządna kobieta w tym aucie może być jednym ze szczytów seksapilu... Nie mam do co tego najmniejszych wątpliwości.

A teraz kolejna prezentowa ciekawostka. Co ja sprawiłem mojej Kochanie pod choinkę? Model tego merca ;-)

Piosenka dnia:
The Killers - "Mr. Brightside"
Gdyby ten koleś śpiewał to łagodniej i bardziej miękko... byłaby naprawdę śliczna ballada...



Coming out of my cage
And I've been doing just fine
Gotta gotta be down
Because I want it all
It started out with a kiss
How did it end up like this?
It was only a kiss
It was only a kiss

Now I'm falling asleep
And she's calling a cab
While he's having a smoke
And she's taking the drag

Now they're going to bed
And my stomach is sick
And it's all in my head
But she's touching his chest now

He takes off her dress now
Let me go
And I just can't look
It's killing me
And taking control

Jealousy
Turning saints into the sea
Turning through sick lullaby
Joking on your alibi
But it's just the price I pay
Destiny is calling me
Open up my eager eyes
I'm Mr. Brightside

czwartek, 3 stycznia 2008

Ała...

Czyli rapier przetestowany:)

Nie ma to jak zarobić POMIĘDZY żebra tak, że przytyka, a chwile później jeszcze dobitka w krtań:)

Nieno, ja tam jak po każdym treningu jestem happy :)

No jeszcze zważywszy na fakt, że mój lewak jutro będzie miał wprawiony ładny paluch (element osłaniający kciuk i ułatwiający prowadzenie broni)...

A po materiał nań odwiedziłem skład metali kolorowych. Poza prętem 6kątnym kupiłem jeszcze odcinek miedzianej rurki.

Ile może kosztować połowę krótszy od pręta odcinek rurki? Podpowiedź: dwa razy więcej...

No ok, 10 cm rurki miedzianej fi8x1 waży tyle samo co 20 cm 6kąta 7 z duraluminium... ale żeby miedź była aż tak droga:D

No a żeby zrobić paluch, pręt trzeba... zwinąć :D Nie ma to jak zabawa palnikiem i młotem :) Chwila nabierania wprawy i idzie lekko bez nadmiernego obciążania materiału temperaturą...

No ale to dopiero początek... jeszcze mam zamiar... rozklepać miedzianą rurkę od wewnątrz w trochę wiekszy kwadrat:) To będzie hardcore :)

No to jutro rano wstajemy i do dzieła :)

Piosenka dnia:

Skin / Anansie Skunk - "Hedonism"



I hope you're feeling happy now
I see you feel no pain at all it seems
I wonder what you're doin' now
I wonder if you think of me at all
Do you still play the same moves now
Or are those special moods for someone else
I hope you're feeling happy now

Just because you feel good
Doesn't make you right, oh no
Just because you feel good
Still want you here tonight

Does laughter still discover you
I see through all the smiles that look so right
Do you still have the same friends now
To smoke away your problems and your life
And how do you remember me
The one that made you laugh until you cried
I hope you're feeling happy now

Just because you feel good
Doesn't make you right, oh no
Just because you feel good
Still want you here tonight, want you ...

Oh no ...!

Just because you feel good
Doesn't make you right, oh no
Just because you feel good
Still want you here tonight, want you ...

Just because you feel good
Doesn't make you right, oh no
Just because you feel good
Still want you here tonight, want you ...

I wonder what you're doing now
I hope you're feeling happy now
I wonder what you're doing now
I hope you're feeling happy now