"Kosa we mgle"
Czyli odkrywam w sobie fascynacje kinem gore. Chorą i psychodeliczna fascynację.
I już wiem, że Piła to film dla mięczaków. Jest najwyżej thrillerem psychologicznym.
A "Kosa we mgle"? Wymysł osobisty zainspirowany dzisiejszą mgłą.
Jechałem sobie grzecznie aleja Jana Pawła II. W sumie 70 km/h w takich warunkach wynikało z założenia, ze przy 50 i tak nie wyhamuję... Praktycznie cały przód XM'a, czyli 6 halogenów: mijania, długie i przeciwmgielne włączone. I widzę... zielone przy przejściu dla pieszych przy Polfie. I tylko widzę nogi przechodniów lezących na czerwonym świetle... A oczyma wyobraźni widzę tą pojawiającą się z mgły kosę, kasującą przechodnia od pasa w dół i znikającą spowrotem we mgle... Masakra :D
Piosenka dnia:
The A Team Intro - metal version


0 - komentarze:
Prześlij komentarz