Archanioł

Moje zdjęcie
Michał
[...]ujrzał przed sobą męża z mieczem dobytym w ręku. Jozue podszedł do niego i rzekł: 'Czy jesteś po naszej stronie, czy też po stronie wrogów naszych?' A on odpowiedział: 'Nie, gdyż jestem wodzem zastępów Pańskich i właśnie przybyłem' (Joz 5, 13-14)
Wyświetl mój pełny profil

niedziela, 5 października 2008

Yhym...

Będzie nowy post :)

Jak dawno nie grałem w RPG. A jak już wczoraj zagrałem to od razu z grubej rury.

System: Shadowrun

Skład drużyny:

  • mocny mag o dość oryginalnych zdolnościach - Asia
  • adept o pewnych subtelnych zdolnościach magicznych i takiej sile, że zdoła wynieść 4 ranne osoby na raz... sama będąc ranna - Karolina
  • adept, który rozbroi dowolny system informatyczny i... z kuszy odstrzeli żywiołowa ognia
  • weteran służb specjalnych, którego odwód bicepsa to suma obwodów bicepsów reszty... i do tego ściągnie każdego przeciwnika z karabinu z dowolnego zasięgu
No i czego taka nijak nie zgrana drużyna dokonała?
  1. Porwaliśmy komisarza filipińskiej policji i skutecznie zaszantażowaliśmy...
  2. Podwędziliśmy z przystani policyjnej korwetę uzbrojoną jak średniej jakości niszczyciel (dwa działka 30mm gatling, wyrzutnia rakiet woda-wszystko, miny, droidy w liczbie przewyższającej załogę okrętu, uzbrojenie desantowe dla całej załogi)
  3. Całej? 16 osób.
  4. Obezwładniliśmy i zajęliśmy druga korwetę, osłanianą przez dwie kolejne korwety i dwa myśliwce. Amunicja żelową ;-)
  5. Upozorowaliśmy wypadek na jednej z korwet i chcieliśmy uciec dwiema... Pod banderą marynarki japońskiej...
  6. Ale jedną trzeba było wystawić jako cel... Tak, tą "nieuszkodzoną". Zdetonowaliśmy ją... gdy była już otoczona przez droidy...
  7. Ustawiliśmy okręt na kurs do przystani, która była naszym celem... Ustawiliśmy ładunki wybuchowe, założyliśmy akwalungi i ewakuowaliśmy się.
  8. Gdy łódż zablokowała dość ekspresyjnie wejście do przystani, my zaczęliśmy się zastanawiać nad tym murem otaczającym wyspę...
  9. Który ostatecznie od niechcenia sforsowaliśmy.
  10. Zrobiliśmy krotki reportaż z okolicy, jakimś sposobem wśród 30 tys osób co najmniej znaleźliśmy tą, co trzeba.
  11. Mając 6 akwalungi, materace dmuchane, możliwe do użytku dopiero 3 km od brzegu, gdzie nie musimy uż płynąc pod wodą, no i maga, który mieni się w delfina.. w ten sposób ewakuowaliśmy się z wyspy w 6 osób (4 dorosłe, mag-delfin i roczne dziecko) i pokonaliśmy 100 mil morskich wpław...
A co mieliśmy na wyspie zastać? Piracką kopalnię, kilku strażników i kilkunastu więźniów... Zleceniodawca musiał nam się długo tłumaczyć...

Komentarz MG po misji: "to było ultra trudne zadanie" "jakbyście zrobili cokolwiek głupiego zginęlibyście".

Grubo...

Ah, zaległe fotki:

Drukarnia 27-09-08


Piosenka dnia:

Hey - "Missy Seepy"



Mróz nas zaskoczył
Nagich
W miłosnym zwarciu
Pośród traw
Od wiosny
Śniegi stopniały
W słońcu
Niepostrzeżenie minął
Rok ostatni.

Nie myśl już , zapomnij mnie.
Nie myśl już , zapomnij mnie.

Stoisz na brzegu
Popatrz
Rzeka węgorze
Wplotła mi
W warkocze
Ryby składają
Ikrę
W moich martwych ustach
Rak ma domek

Nie myśl już , zapomnij mnie.
Nie myśl już , zapomnij mnie.

Nie myśl już... nie myśl już... nie myśl już... zapomnij mnie.

0 - komentarze: