Otwieram książkę a tu...
... natarcie!
Profesor Zbigniew Czajowski - "Szermierka na Szpady"
No dobra, z innej beczki.
W końcu obejrzałem "Sierociniec".
Nie wiem, czego się po tym filmie tak naprawdę spodziewałem. Był reklamowany, jako film w stylu "Labiryntu Fauna" czyli jako film obyczajowy w dość specyficznych i rzadko spotykanych realiach. Nie było nic strasznego, było kilka jazd, ale poza tym generalnie spokojnie.
No dobra - odpalamy. Historyjka o rodzinie z adoptowanym dzieckiem, która przeprowadza się do budynku pozostałym po starym sierocińcu. No dobrze i co dalej? Nie będę robił spoilera, ale tak: na rozwój akcji w kierunku innym niż zwykły film obyczajowy trzeba było czekać sporo ponad pół filmu. Dobrze, akcja była ładna, podobało mi się. Ale mało i zbyt subtelnie.
Może jestem żądnym krwi psychopatą?
Zakończenie było dobre, muszę przyznać, że tutaj film mnie zaskoczył. Ale w sumie mało jak na 2 godziny filmu...
Jak ja dawno o autach nie pisałem.
Premiera Quantium of Solace juz niedługo... I coś mi mówi, że na nią pójdę, bo "Casino Royale" naprawde, ale to naprawdę mi się podobało.
Powiem więcej, powieszę sobie na drzwiach plakat z Danielem Cragiem i zasłonię nim plakat ze Star Wars.
A pod plakatem z Danielem Cragiem powieszę plakat z jego furą.
Aston Martin DBS.
Z tym zdjęciem jest problem. Jest zrobione za bardzo z góry i nie pokazuje w pełni smukłości sylwetki tego samochodu. A jest ona perfekcyjna. Auto w żadnym momencie ani nie zaczyna gwałtownie rosnąć ani gwałtownie opadać. Zaczyna się, jest i kończy się na idealnej wręcz wysokości i w idealnych proporcjach.
...ale jest dwudrzwiowe. Ale na to też mamy radę.
Zasadniczo robimy coś takiego: bierzemy 911, obcinamy przed silnikiem i bierzemy Porsche 949 i obcinamy przed kabiną i łączymy w jedno.
Efekt?
Jak zwykle w przypadku Porsche - genialny samochód. I do tego można się spokojnie dzielić wrazeniami jazdy z 5 osobami, które mogą w o wiele bardziej komfortowo niż w przypadku klasycznego Porsche wsiadać, wysiadać i przede wszystkim siedzieć w środku.
Piosenka dnia:
Hey - "Moogie"
O piątej rano, minut pięć i pół
Zmarł szeptem Jan w pościeli swej
Potężne ciało, od stóp do głów
Wypełniał szczelnie - opasły duch
Z trudem więc przeciskał się
Przez czarny tunel, do boskich wrót
Tunel bowiem w rozmiarze L
o X za mały dla Jana był
Więc nie myśl że wieczność
Jest balem czy ucztą
Pobytem w kurorcie, wesoły miasteczkiem
Bankietem z gwiazdami, tańcami do rana
Herbatką u króla z szampanem, ciasteczkiem
Wieczność to tunel kończący się.. dupą
Kaszel Piotra - dozorcy raju
Z oddali gdzieś dobiega go
Trwało nim strudzony Jan
Poczuł nieba subtelna woń
O szóstej sześć - czasu ziemskiego
Otyły astral utknął w tunelu
To tego dnia, zaklinował Jan
Dupą dostęp do nieba bram
Więc nie myśl że wieczność
Jest balem czy ucztą
Pobytem w kurorcie, wesoły miasteczkiem
Bankietem z gwiazdami, tańcami do rana
Herbatką u króla z szampanem, ciasteczkiem
Wieczność to tunel kończący się.. dupą


0 - komentarze:
Prześlij komentarz