Archanioł

Moje zdjęcie
Michał
[...]ujrzał przed sobą męża z mieczem dobytym w ręku. Jozue podszedł do niego i rzekł: 'Czy jesteś po naszej stronie, czy też po stronie wrogów naszych?' A on odpowiedział: 'Nie, gdyż jestem wodzem zastępów Pańskich i właśnie przybyłem' (Joz 5, 13-14)
Wyświetl mój pełny profil

niedziela, 15 czerwca 2008

Śniło mi sie...

A raczej śnił mi się...

Była sobie ustawka bractw lub coś w ten deseń. Nie pamiętam, z jakiej okazji wziąłem się między bractwami, ale wiem, co tam znalazłem. Nie pamiętam jaka broń miałem na początku ze sobą, bo chyba żadną.

Co najlepsze nie przypominam sobie, żeby ktoś miał na sobie cokolwiek ochronnego, ale co tam...

Nie byłem praktycznie nijak zainteresowany centralna częścią bitwy, bo topory i tym podobna broń obuchowa tudzież barowa nie jest interesująca. Zainteresowała mnie za to grupa 6 gości (no ok, była w tym jedna laska). A tam, oni sami to mało. Ich broń.

Przed oczami miałem miecz idealny: zasadniczo matowy, nie błyszczący się, wykonany jakby z jednego kawałka stali. Ostrze cieniutkie jak na miecz, jelec łagodnie zaokrąglony do sztychu i długa rękojeść z elegancko nakreśloną głowicą. W ferworze walki udało mi się jednemu te broń odebrać no i... miałem wszystkich na karku.

Ale miałem śliczna i, jak się okazało, całkiem efektywną broń. Walczyliśmy w czymś z grubsza przypominającym ruiny zamku z cegły i kamieni wapiennych usytuowanego przy Moście Powstańców Śląskich w Krakowie :) Było ciasno, ale mieczyk okazał się całkiem skuteczny w walce na sposób z grubsza szpadowy - lekki, szybki i subtelny. Ale, do jasnej cholery, o ile zasłony mi wychodziły, bo mnie zasłaniały, to nadal robiłem je do tyłu. Ok, kilka płytkich sztychów w brzuch dostałem, ale ripostowałem głębszymi :)

Więcej snu nie pamiętam - ale był genialny :D

Piosenka dnia:

Apocalyptica - "Fade to black"

0 - komentarze: