Archanioł

Moje zdjęcie
Michał
[...]ujrzał przed sobą męża z mieczem dobytym w ręku. Jozue podszedł do niego i rzekł: 'Czy jesteś po naszej stronie, czy też po stronie wrogów naszych?' A on odpowiedział: 'Nie, gdyż jestem wodzem zastępów Pańskich i właśnie przybyłem' (Joz 5, 13-14)
Wyświetl mój pełny profil

poniedziałek, 9 czerwca 2008

Dobra sesja nie jest zła - jest czujowa...

Zaliczenie numer jeden: godzina 8:00, zaliczenie numer dwa, ten sam dzień 19:00. Nie ma to jak zgranie w czasie i możliwość realnego rozplanowania dnia... :)

Plan sesji:
-wytrzymałość materiałów - trzeba by ostatnie sprawko oddać, utwierdzić jednego profesora w zwolnieniu z jednej części egzaminu, znaczy zdobyć zaliczenie z ćwiczeń no i zaliczyć ustnie pozostałą część egzaminu
-termodynamika - dwa sprawozdania i jedno kolokwium, co się poprawia i mamy zaliczenie z laborek, a poprawka z ćwiczeń tablicowych jest w poniedziałek; całość wieńczy egzamin...
-podstawy automatyki - jedyny przedmiot tak do przodu, został tylko egzamin
-podstawy konstrukcji maszyn - zostaje jeden projekt do oddania jutro, jedno kolokwium do napisania i jedno do poprawienia, praktycznie formalność
-angielski - no tutaj mamy ful zaliczenie, ale nie ma w nim nic ciekawego
-metrologia (z kontrolą jakości ;-)) - tak, nie chciało mi się cały semestr poprawić kolokwium z początku semestru i jedno ono mi zostało
-teoria maszyn i mechanizmów - trzeba będzie kolokwium poprawić... i zadanko oddać...

Ale jest pozytywna rzecze:
Mam z powrotem moje kochane autko :D

Mam w nim nowy pasek wielorowkowy, nowe koło dwumasowe i... nową linkę otwierania maski.

A z tą linką to były niezłe przeboje (podpowiedź: w dowolnym samochodzie podobnej klasy byłyby podobne): otóż okazało się, że jest ona już tak poszarpana, że jest za długa, żeby otworzyć maskę. No to trzeba ją wydobyć. rozgrzebałem przednią owiewkę, reflektor, obudowę filtra powietrza i odsunąłem zbiornik płynu hydraulicznego. No dobra, od strony silnika gotowe. Teraz kabina: wszystkie plastiki z progu po lewej stronie i cześć fotela kierowcy poszła w cholerę razem z tapicerką pod nogami kierowcy i plastikami tam się znajdującymi. No to wydobywamy linkę. Wyszła... ale co ona taka krotka? Dzielona na dwie... Po skołowaniu nowej chyba 2 godziny ślęczałem nad znalezieniem otworu, przez który przechodzi linka i przepuszczeniem przez niego przewodu, po którym przeciągnę linkę właściwą... Następną godzinę przeciągałem linkę i łączyłem dwa elementy ze sobą (co wbrew pozorom proste NIE jest...) no i zaczęły się schody: trzeba wszystko skręcić. O ile przy silniku nie ma problemu, to skręcenie plastików w kabinie zajęło mi prawie 2 godziny. Masakra po prostu. Ale pochwale się - poszły wszystkie elementy i wszystkie śrubki... poza jednym plastikiem i śrubką do niego ;-) No, fajny był dzionek :)

Piosenka dnia:
Sabaton - Purple Heart



When we signed up for the army
To a rangers company
Armed with M16's
Straight into the war

Then we served under the banner
Clad in US stars an stripes
And on moonless nights
We marched for endless miles

Once we were soldiers
Once we were young
We have found our peace
We've seen the end

Fallen in war
We belong to history
Fallen in war
Sleep 6 feet below

Hearts of the brave
Cannot bring me back to life
Fallen in war
Still brothers in arms

We have fought in distant conflict
And for all to many years
Seen our friends go down
Wounded dead or lost

Know that peace comes at a high price
It may take a thousand lives
And a deep belief
Sacrifice of men

Shining heart beats no more
Buried deep deep in cold earth
Shallow grave in my motherland
Here I stay lay in darkness forever

2 - komentarze:

szczypcik pisze...

Panie Starosto ;] co do Sabaton to się zgadzam i biję pokłony ;]

co do sesji...chyba żadnej nie udupiłeś skoro się tak przejmujesz ;P

Michał pisze...

No... jakbym się przejmował faktycznie, a nie tylko werbalnie, to byłoby o wiele lepiej ;-)